Może darujmy sobie oklepane frazesy, że zbliża się wiosna. Tak naprawdę każda chwila jest dobra, aby zadbać o siebie. Jednak dobre 70-80% osób robi to po prostu źle tworząc spiralę porażek i niekończącej się frustracji. A potem krążą jakieś dzikie pogłoski, że odchudzanie jest trudne. No dobrze, łatwe nie jest. Nie do póki wciąż robisz te same błędy i na własne życzenie utrudniasz sobie życie. 

1. Złe nawyki

Prawdopodobnie całe swoje dotychczasowe życie miałeś w czterech literach, czy zdążysz zjeść śniadanie, bo kawa w sumie też jest dobra. Ważne, aby się nie spóźnić i nie mieć problemów u szefa. Albo, czy kupisz jakiegoś gotowca na obiad, bo z dwojga złego pizza nie jest zła, a nawet naczyń nie trzeba zmywać. 

Cóż… założenia nie głupie, tylko wykonanie jakieś kiepskie. Złe nawyki i totalny brak organizacji (o której będzie w dalszej części) doprowadzają do zdrowotno – dietetycznej katastrofy. 

Do póki nie zrozumiesz, że śniadanie jest bardzo ważne, zjedzenie 4-5 posiłków dziennie gwarantuje stały dostęp energii, a warzywa z humusem skutecznie zastąpią paczkę chipsów to nie ma mowy o odchudzaniu. Zjesz ugotowaną na parze pierś z kurczaka, tylko po to, aby za chwile zaliczyć potknięcie na czymś innym. 

2. Drastyczne zmiany

Często bywa tak, że pewnego dnia się budzisz i nagle postanawiasz zmienić całe swoje życie. Naoglądałeś się kolorowych pisemek, które obiecują efekty w dwa tygodnie. Skoro Pani ze Świdnicy Mniejszej mogła, to ty też na pewno dasz radę. Tak… chyba się zagłodzić i pokłócić ze wszystkimi znajomymi. 

To, że dziś Cię naszło na zostanie przyszłą miss bikini nie oznacza, że staniesz się nią już jutro. 

Twój organizm pamięta, co się z Tobą działo przez ostatnie kilka lat. Jeśli nie ćwiczyłeś, żarłeś bez opamiętania i z czułością hodowałeś nadprogramowe kilogramy to Twoje ciało będzie się buntować przy nagłym zrywie.

Oznacza to, że jeśli ograniczysz ilość kalorii to możesz się liczyć z ciągłym głodem, czy spowolnieniem metabolizmu. Albo, gdy zaczniesz ćwiczyć to po powrocie napadniesz na lodówkę żrąc co popadnie. Twój organizm będzie chciał dążyć do tego, do czego jest przyzwyczajony. Jedyne, co może Cię uratować to powolne zmiany – krok po kroku

3. Brak ruchu

Oto jeden z grzechów głównych. Dieta to tylko wierzchołek góry lodowej. Kalorie trzeba spalać. W końcu odchudzanie to nic innego jak proste równanie matematyczne. 

Kalorie dostarczane – kalorie spalane = bikini 

lub

Kalorie dostarczane + brak ruchu = nadciśnienie

Głodówka naprawdę nic nie da. Tym bardziej, że sport ma zbawienny wpływ na nasze zdrowie. 

Uwierz mi, że na pewno znajdzie się coś, do czego będziesz chętnie wracać. Po prostu nie walcz ze sobą. Jeśli jakiś sport do Ciebie nie przemawia to zapisz się na inne zajęcia. No i koniecznie przeczytaj moją historię o nocnych markach

4. Kiepska organizacja

Odchudzanie nie zaczyna się na talerzu. Odchudzanie zaczyna się od otworzenia lodówki i zrobienia planu na najbliższe 2 – 3 dni. Sprawdzasz co masz na kanapki, co na podgryzki i inne przekąski oraz co podasz rodzinie na obiad, dzieciakom do szkoły, a co sama weźmiesz do pracy. 

Potem bierzesz długopis i spisujesz listę zakupów. Punkt po punkcie. I z tą listą idziesz na zakupy. 

Wydawało by się, że to takie oczywiste, ale czasem sama się łapie na tym, że przeciąg hula w lodówce. Właśnie w takich momentach sięga się po telefon i zamawia coś na wynos lub kombinuje szybkie, ociekające tłuszczem obiadki, które nie mają nic wspólnego ze zbilansowanym posiłkiem. 

Inna kwestia, że organizacja oznacza również porządki w szafkach z zapasami oraz opróżnienie zamrażalki z gotowców. W tym momencie będziesz mogła wykorzystać ją do zamrażania „resztek” z obiadów. Została jedna porcja warzyw? Nie masz ochoty na tę samą zupę 3 dzień z rzędu? Zrobiłaś za dużo sosu? Nie wyrzucaj – zamrażaj. Wszystko pakuj w dosłownie jednoosobowych porcjach. 

Podziękujesz mi, gdy wpadniesz do domu głodna i zmęczona bez pomysłu na obiad. Sos podgrzeje się w czasie, gdy będziesz gotował makaron. 

Takich trików jest o wiele więcej. Wystarczy odrobina ekonomi w kuchni lub szybka lekcja u mamy z przechowywania jedzenia. 

5. Brak czasu i wymówki

Dać ciała na polu kulinarnym jest zaskakująco łatwo. Wystarczy, że nie zadbasz, o to by w lodówce znalazły się odpowiednie produkty. Ze sportem jest o wiele trudniej pod warunkiem, że w ogóle pojawimy się na siłowni, w fitness clubie lub w końcu zbierzemy się pobiegać. 

Powiedzmy sobie szczerze – musisz się ruszać. 

I darujmy sobie jakąkolwiek dyskusję na ten temat. Musisz znaleźć czas na jakiś sport. Jednak zaufaj mi. Jak tylko znajdziesz coś, co będzie sprawiało Ci przyjemność to bardzo szybko wejdziesz w rytm i wręcz będziesz szukać pretekstu, aby znowu wyjść na trening. 

Czasami będzie to sport, czasami nowe koleżanki, z którymi będziesz uwielbiać plotkować w szatni. Nie ważne. Ważne, że w końcu zaczniesz dbać o siebie. 

6. Oszukiwanie samego siebie

A to zła pogoda, a to dzisiaj gorzej się czuję, a to miałam męczący dzień w pracy. To tylko jedna pizza w tym tygodniu. Tylko raz nie chciało mi się zrobić kanapki do pracy. 

Tak, tylko raz… aha… Uważaj, bo Ci uwierzę. Lepiej zapisuj sobie gdzieś swoje małe kłamstewka i wymówki. Podsumuj je pod koniec miesiąca. 

Każde wyjście z przyjaciółmi i każdy dłuższy dzień w pracy to dobry pretekst, aby zamówić coś na mieście. Każda wolna sobota to świetna okazja, aby spać do południa zamiast zwalić rodzinę z łóżka i spontanicznie pojechać do parku na wspólne wygłupy. 

Jeszcze gorzej, gdy oszukujesz sam siebie i z pełną premedytacją wierzysz, że się starasz dbać o swoje zdrowie jednocześnie smażąc na głębokim tłuszczu, objadając się wieczorem zakąskami, czy mając głęboko w czterech literach jakikolwiek ruch poza dojściem do samochodu. 

7. Szybki strzał

Nie ma nic gorszego niż 2 tygodniowe dietki. Katujesz się. Wściekasz. Wyżywasz się na wszystkich dookoła. Czasem nawet zmuszasz domowników do solidarności. A co tam! Niech głodują razem z Tobą.

A choć sprawdziłaś, czy ta dieta jest zdrowa? Zrównoważona? Czy dostarczy Ci wszystko, czego Twój organizm potrzebuje, aby funkcjonować? Czy tylko wyczytałaś coś trzy po trzy na forum, gdzie każdy laik może się wypowiedzieć?

 Dwa tygodnie się pomęczysz, a potem wrócisz do tych samych nawyków. Znowu przestaniesz się ruszać. Znowu będziesz dostarczać, o wiele więcej kalorii niż potrzebujesz. 

Poza tym organizm zaalarmowany spadkiem teraz będzie chciał zrobić zapasy na czarną godzinę. Efekt jo – jo murowany. Czy naprawdę jest Ci to potrzebne? 

Aby się przed tym uchronić, polecam wprowadzać powolne zmiany. Zacznij od jedzenia lżejszej kolacji i dodawania do obiadu sporej porcji surówki lub gotowanych warzyw. Zacznij chodzić na długie spacery, poszukaj fitness clubu w okolicy i przejrzyj ofertę. Albo porozmawiaj z koleżankami, powiedz im co planujesz. Możliwe, że same walczą z nadwagą lub po prostu dbają o siebie i chętnie Ci pomogą. 

8. Monotonność

Jakieś 5-6 lat temu była bardzo modna dieta Dukana. Byłam młoda i głupia. Nie bardzo interesowało mnie sprawdzanie, czy ona jest zdrowa. Bardziej zniechęcało mnie to, co widziałam w śniadaniówkach moich koleżanek. Zwykle były to jajka ugotowane na twardo (fuj! Nie ma nic gorszego niż zimne jajka!) lub twarożki. 

Niestety niedługo potem dieta dotarła do mojego domu. Mama uparła się, że chcę ją stosować i najlepiej będzie jeśli będę się z nią solidaryzować. 

W ten oto sposób stałam się niewolnicą nie tylko jajek i twarożków, ale również piersi z kurczaka (zwykle przyrządzanej w sosie cytrynowym) i ryby. Dieta wręcz sama prosiła się o małe grzeszki. Mama była twarda. Ja szybko pękłam. 

Najlepsze co możesz zrobić to nauczyć się gotować oraz oswoić przyprawy, zioła i egzotyczne korzenie. Zrezygnuj z syntetycznych gotowców. Kupuj za to dużo różnokolorowych warzyw. Śmiało sięgaj po produkty sezonowe i eksperymentuj. Czasem wystarczy zmienić metodę obróbki. Na przykład zamiast smażyć to gotuj na parze. 

9. Brak motywacji

Bywa, że pewnego pięknego poranka się budzisz i postanawiasz przejść na dietę. Zwykle wiąże się to z gwałtownymi i nieprzemyślanymi decyzjami. Najlepiej pogłodować tak ze trzy dni, a potem resztkami sił doczołgać się do lodówki, aby uzupełnić kalorie i nazbierać trochę na zapas. 

Wszystko dlatego, że bycie fit jest takie modne. Albo koleżanki z pracy wyśmiewają te urocze fałdki, które tak ubóstwia Twój facet. Chwilowa motywacja. Szybki strzał. I znowu fiasko. 

Umówmy się. Albo podejmujesz jedyną i słuszną decyzję, że od dziś dbasz o siebie oraz zrobisz to z głową biorąc pod uwagę wszystkie powyższe punkty, albo daj sobie spokój i poczekaj jeszcze trochę. Poczytaj, znajdź dietetyka, opatentuj kilka lekkostrawnych przepisów oraz rozejrzyj się za jakimś sportem. Przygotuj się. Może wtedy będzie Ci łatwiej. 

1

10. … 

Ten punkt należy do Ciebie. Co jeszcze byś dodał? Co sprawia Ci największą trudność? Dlaczego każda z rozpoczętych diet kończy się gorzką porażką? 

Mile widziane wszelki triki. Co robić i na co zwrócić uwagę, aby było łatwiej? Szczególnie w tym pierwszym przejściowym okresie, gdy nasz organizm musi się przyzwyczaić do nowych zasad. 

A może chcesz podzielić się swoją historią? Bezskutecznie walczysz ze zbędnymi kilogramami? Testowałaś wszystkie możliwe diety – nawet te najbardziej absurdalne? A może żyjesz zdrowo przestrzegając niepisanego kodeksu fit człowieka? 

*   *  *

A może potrzebujesz nieco wsparcia? Proszę bardzo! Oto kilka linków które mogą Cię zainteresować. 

Przede wszystkim – Diet Map. Dużo praktycznej wiedzy. Polecam szczególnie zajrzeć na ranking przepisów w poszukiwaniu natchnienia. 

W 8 cudownych właściwościach kapsaicyny pisałam o jej właściwościach odchudzających. Podobnie w 6 zdrowotnych właściwościach nasiona chia. Przeczytaj również artykuł, w którym odpowiadałam na pytanie, czy faktycznie sól jest białą śmiercią oraz wpis o wodach smakowych.  

Jeśli lubisz papierowe poradniki to może przypadnie Ci do gustu książka z przepisami z programu Wiem co jem. Kolejna dawka dobrej motywacji! 

I na koniec wisienka na torcie – Sztuka jedzenia na mieście. Opisuję tutaj 3 proste zasady, które pomogą Ci utrzymać figurę. 

_______________________________________________________________________________________________

Tekst Ci się podobał? Zostw Like! :)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *