Pamiętam jak w dzieciństwie potrafiłam jeść pączki bez opamiętania. Trzy? Tyle to ja pożerałam na śniadanie. Jednak od tamtej pory minęło kilka ładnych lat. Teraz już wiem ile wysiłku kosztuje spalenie każdego szaleństwa. Zresztą – sam sprawdź. 

Kto nie lubi technologii ten musi szybko uporać się ze swoimi uprzedzeniami. Wszystko wskazuje na to, że w najbliższych latach nowinki techniczne nie tylko będą nas bawić czy ułatwiać życie, ale również pomogą w odzyskiwaniu sprawności. Przykładem czekających nas zmian jest laska Isowalk.

Wcale mnie nie dziwi babeczkowy szał. Nie dość, że są w sam raz na raz, to pasują do wszystkich okazji. Tylko od nas zależy, czy muffiny będą wesołym deserem dla rozbrykanych dzieciaków, słodką przekąską w gronie znajomych lub wyrafinowaną ozdobą stołu na oficjalnym spotkaniu. No i to przepyszne, słodziutkie nadzienie…

Matka Natura ma niezłe poczucie humoru. Mamy luty, a na dworze jest bardzo wiosennie. To idealny czas, aby przypomnieć wszystkim leniuszkom, że jeśli do tej pory nie ruszyli swoich okrąglutkich czterech literek to najwyższa pora wstać z kanapy! Zgrabna figura same się nie zrobi. 

KURARA to trucizna pochodzenia roślinnego. Blokuje ona receptory występujące w synapsie nerwowo-mięśniowej mięśnia szkieletowego przez co dochodzi do paraliżu. Kurarę stosowali głównie Indianie do zatruwania strzał podczas swoich polowań. Co ciekawe samo wypicie trucizny jest nieszkodliwe, ponieważ nie jest wchłaniana przez przewód pokarmowy. Aby doświadczyć jej działania trzeba wprowadzić ją bezpośrednio do krwiobiegu.  Kurara, ze […]

Kocham podróżować. Najchętniej kilka razy do roku odwiedzała bym inne kraje. Niestety obowiązki mi na to nie pozwalają. Dlatego ciesze się, że istnieją takie miejsca jak Mercado. Wystarczy jeden wieczór, aby odbyć niesamowitą podróż do dalekiej, słonecznej Hiszpanii. W Mercado mamy okazję poznać smaki, które są nietypowe dla Polskiej kuchni. W sam raz, aby czerpać […]

Muszę się przyznać, że w chwili, gdy zakładałam bloga, w moim słowniku nie istniało takie słowo jak „blogosfera”. Jedyne z czym mi się kojarzył kominek to z idealnym miejscem na spędzenie zimowego wieczoru. Po prostu chciałam stworzyć swoją własną przestrzeń, gdzie będę mogła odsyłać swoich pacjentów lub szybko zaprezentować swoje możliwości. 

Choć w powietrzu czuć wiosnę to wieczory nadal są chłodne. Nie wiem jak Wy, ale ja desperacko potrzebuje ciepła. W tym momencie aromatyczny grzaniec na koniec ciężkiego dnia jest niczym balsam na moją duszę. W dodatku jest łatwy w przygotowaniu, poprawia nastrój i ten korzenny smak… 

Rok w rok obiecywałam sobie dokładnie to samo: eksplorację piwnicy w poszukiwaniu zaginionych sanek. Wyprawa zaiste groźna i niebezpieczna dla życia i zdrowia nieprawionego poszukiwacza przygód. Nigdy nie wiesz co się czai w ciemnościach, ani kiedy zawali się ta cała góra skarbów. Z duszą na ramieniu zeszłam w czeluści. Drżącą ręką przekręciłam kluczyk. 

ANORCHIA – to nic innego jak brak jąder w mosznie. Mówimy tu o niewytworzeniu się narządu lub zatrzymaniu zstępowania jądra do moszny podczas życia w łonie matki lub cofnięcie się jąder do brzucha w pierwszych miesiącach życia. Pomocne w ich zlokalizowaniu będzie USG. Być może „ukryły” się w kanale pachwinowym lub jamie brzusznej. Można to leczyć […]

Po raz pierwszy z dietą Dukana miałam do czynienia dokładnie cztery lata temu. Miałam wrażenie, że wszyscy moi znajomi oszaleli. Nagle na ławkach zaczęły pojawiać się gotowane jajka i serki w ilościach przekraczających zdrowy rozsądek. Co bardziej kreatywni potrafili przynosić zawinięte w folię kotlety lub wcinać tuńczyka prosto z puszki. Ku mojej rozpaczy mania dotarła […]