Czasami tak bywa, że do pewnych nowości trzeba dorosnąć. Może tak i lepiej, bo sięganie po wszystko, co jest modne mogłoby nas wpędzić do grobu. Jednak nadszedł ten dzień, gdy w zasięgu moich rąk pojawiły się maleńkie nasionka chia, a w głowie ogromny znak zapytania. Czy to tylko moda i przereklamowane badziewie, czy może faktycznie jakiś cud, który przegapiłam w natłoku obowiązków? Postanowiłam to sprawdzić. 

Zapowiadało się nieźle. W końcu tłumaczenie słowa „chia” z języka starożytnych Majów oznacza „siła”. W dodatku istnieją doniesienia, które mówią, że te małe czarne nasionka były bardzo ważnym pokarmem zarówno dla wspomnianych Majów jak i Azteków. 

Warto w tym miejscu zaznaczyć, że nasiona chia pochodzą od rośliny zwanej szałwią hiszpańską, która należy do tej samej rodziny co mięta i melisa. Nota bene obie te roślinki rosną u mnie na balkonie. Świetnie nadają się na pyszną, domową herbatkę. 

1. Składniki odżywcze

Już dwie łyżki stołowe, czyli około 28 gram jest w stanie zaspokoić około 1/3 dziennego zapotrzebowania na składniki odżywcze przy niewielkiej kaloryczności. Szacuje się, że po odjęciu błonnika (11 gram z 28 gram to właśnie błonnik) zostaje blisko 100 kalorii, co stanowi tak naprawdę ułamek diety dorosłego człowieka. 

Dodatkowo w 2 łyżkach nasion chia znajdziemy 4 gramy białka, 9 gramów tłuszczów, z czego aż 5 gramów to omega-3 oraz takie ilości wapnia, które pokryją 18% dziennego zapotrzebowania organizmu na ten składnik, 30% manganu, 30% magnezu, 27% fosforu i sporo cynku, potasu, witaminy B3 (niacyna), witaminy B1 (tiaminy) i witaminy B2. 

Uwaga, nasiona chia są wolne od glutenu

2. Błonnik, błonnik i jeszcze raz błonnik

Jak już wspomniałam nasiona chia to bogate źródło błonnika. W 2 łyżkach znajduje się 12 gram węglowodanów, w tym 11 gram to błonnik. 

Błonnik nie jest trawiony przez organizm oraz nie podnosi poziomu cukru we krwi, ani nie wymaga insuliny. Ma za to kilka ciekawych zastosowań. Prócz bycia „miotełką”, która wymiata z układu pokarmowego zbędne resztki to jest również doskonałym „zapełniaczem”, ponieważ błonnik wchłania nawet dziesięć razy tyle wody, co wam waży. Jeśli w jedzeniu jest duża zawartość błonnika to czujemy się szybko nasyceni. 

3. Wspomagają odchudzanie

Przed chwilą pisałam o błonniku. Warto jednak wyraźnie podkreślić, że unikalna zdolność błonnika to zwiększania swojej objętości poprzez wchłanianie wody może wspomóc wszystkie osoby, które walczą ze zbędnymi kilogramami. Dzieje się tak dlatego, ponieważ dochodzi do wypełnienia żołądka, a to z kolei daje uczucie sytości oraz spowalnia wchłanianie pokarmu. 

Dodatkowym atutem są białka, które znajdziemy w nasionach chia, ponieważ mogą przyczynić się do zmniejszenia apetytu, a co za tym idzie do zmniejszenia ilości przyjmowanego pokarmu. 

Mimo wszystko osobiście uważam, że to właśnie błonnik jest kluczowym elementem wspomagającym odchudzanie. W dodatku trzeba traktować nasiona jako wspomagacz odchudzania, a nie zamiennik zdrowej diety i ćwiczeń. 

4. Źródło przeciwutleniaczy

Przeciwutleniacze mają bardzo ważną rolę w ludzkim organizmie, ponieważ zwalczają wolne rodniki, których powstawanie jest nieuniknione. 

Wolne rodniki można śmiało porównać do szkodników, które niszczą Twój własny organizm. Przede wszystkim przyspieszają procesy starzenia się, a także wywołują mutacje, które mogą kończyć się powstaniem nowotworu. 

Dostarczanie do organizmu pożywienie bogatego w przeciwutleniacze powinno być priorytetem w świecie pełnym zanieczyszczeń, które sprzyjają powstawaniu wolnych rodników. 

5. Źródło kwasów tłuszczowych omega – 3

Aby wyjaśnić wszystkie zalety kwasów tłuszczowych omega – 3, trzeba by poświęcić im osobny wpis. Najprościej mówiąc kwasy omega – 3 to bardzo wyjątkowy budulec naszych komórek. To właśnie dizęki niemu błona komórkowa lepiej funkcjonuje. W konsekwencji prowadzi to do usprawnienia wszystkich procesów życiowych, w tym opóźnienia procesów starzenia. 

W nasionach chia znajdziemy o wiele więcej bezcennych kwasów tłuszczowych omega – 3 niż w łososiu, jednak ten z nasion to głównie ALA, czyli kwas alfa- linolenowy, który musi przekształcić się w formę aktywną, czyli EPA (kwas eikozapentaenowy) i DHA (kwas dokozaheksaenowy). Dopiero wtedy będzie mógł być wykorzystany przez organizm. Jest jednak jeden problem. Ludzki organizm niezbyt efektownie konwertuje ALA na formy aktywne kwasu tłuszczowego omega – 3. 

Wniosek? Nasiona chia to dobre uzupełnienie diety, ale nie powinny być jedynym źródłem kwasów tłuszczowych omega – 3. 

6. Pomagają przeciwdziałać osteoporozie

Ponieważ nasiona chia mają wysoką zawartość kilku składników mineralnych, które są ważnym budulcem kości to mogę je śmiało polecić jako naturalny suplement. W szczególności dla kobiet, które o wiele częściej chorują na osteoporozę od mężczyzn. 

Wspomniane składniki mineralne to wapń, fosfor oraz magnez. Zawartość wapnia jest w zasadzie większa niż w wielu produktach mleczarskich, więc codzienne spożywanie nasionek będzie zbawienne dla naszego organizmu. 

Nasiona chia w diecie

Dołączenie nasion chia do codziennej diety jest banalnie proste. Jem je nawet w trakcie pisania tego artykułu. Robię to mimochodem bez specjalnego zmuszania się. Po prostu wsypuję około dwóch łyżeczek nasion do pół litrowej butelki z wodą i popijam w trakcie pisania. Osobiście polecam właśnie takie rozwiązanie. Jest najprostsze. Wystarczy lekko potrząsnąć butelkę przed piciem. 

Niestety nieco tracę „magicznych” zdolności, bo nasiona zamiast pęcznieć w moim brzuchu to pęcznieją w butelce (w szczególności, gdy nie śpieszę się z wypiciem), ale nadal są bogatym źródłem błonnika, kwasów omega – 3 i wielu minerałów. Okey, nie będę ukrywać, że nasiona po pewnym czasie wyglądają tak, jakby popijała rybi skrzek, ale i tak lubię ten sposób. Mogę na przykład zabrać nasiona chia na uczelnie lub do pracy.

Jednak, gdy mam czas oraz wenę to robię sobie koktajl, dodaje nasiona (które są neutralne w smaku) i szybko wypijam. Nasiona chia w połączeniu z dużym zastrzykiem białka są bardzo sycące. 

Co prawda można w internecie spotkać się z informacjami, że nasiona można dodać praktycznie do wszystkiego zaczynając od chleba na sosach kończąc, ale te dwa sposoby, które wymieniłam są według mnie najlepsze. Czasami też dodaje nasiona chia do owsianki lub jogurtu. Szybkie, praktyczne, a co najważniejsze skuteczne.

4

 TO RÓWNIEŻ MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ:

Odchudzanie – czy istnieje droga na skróty? 

10 rzeczy, które zabiją każdą dietę

Mówią, że sól to biała śmierć. Czy słusznie?

foto by Pablo Gonzalez

_______________________________________________________________________________________________

Tekst Ci się podobał? Napisz komentarz i zostaw like! :)

3 thoughts on “6 zdrowotnych sekretów nasion chia

  1. Beata Wadoń pisze:

    Jestem wielbicielką nasion chia i spożywam je od 2 miesięcy tylko zastanawiam się czy odpowiednią ilość dziennie bo podobno wystarczy tylko 1 łyżeczka dziennie czy tak?Pozdrawiam Beata

  2. herbalife pisze:

    Z tym dawkowaniem jest rożnie. Każda strona podaje inaczej. Ja stosuje dwie łyżeczki nasion chia (rano i wieczorem).

  3. Paula pisze:

    przepraszam, ale nie ma czegoś takiego jak rybi skrzek… ;)
    ryby składają ikrę, a skrzek – żaby…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *