Choć nie jestem fanką wypalających trzewia potraw to mimo wszystko lubię przyjemnie pikantne jedzenie. Ich smak najczęściej podkreślają przyprawy typu pieprz, cayenne, imbir, czy chilli. 

Te ostatnie zawierają kapsaicynę, która odpowiada za ich nieziemsko ostry smak. I choć związek ten drażni znajdujące się w jamie ustnej nocyceptory, czyli receptory bólu (właśnie tak ludzki organizm rozpoznaje ostry smak) to tak bardzo przypadł on ludziom do gustu, że w tej chwili na świecie hoduje się parędziesiąt rodzajów papryczek o różnym stopniu ostrości. 

Powstała nawet specjalna skala, zwana skalą Scoville’a (w skrócie SHU), która określa ilość kapsaicyny w danym produkcie lub potrawie. 

W zasadzie wystarczy już 1 do 2 miligramów tego związku w kilogramie produktu, aby odczuć ostry smak. Tak jak napisałam – kapsaicyna drażni receptory nerwowe, ale nie daje żadnych trwałych uszkodzeń, choć nie można powiedzieć, że jest całkowicie bezpieczna. Jej przedawkowanie jest absolutnie możliwe. Jednym z objawów są problemy z oddychaniem.

Mimo wszystko kapsaicyna stosowana z umiarem będzie naszym cennym sprzymierzeńcem. 

 #1. Odchudza

Choć dopiero od niedawna papryczka chilli stała się modna i pożądana na stołach całego świata to sama kapsaicyna została wyodrębniona już w 1846 roku przez amerykańskiego chemika L. T. Thresha. 

Niedługo potem odkryto, że ten związek chemiczny podkręca metabolizm oraz stymuluję produkcję adrenaliny i dopaminy, które zwiększają produkcję ciepła. W ten sposób dochodzi do pobudzenia, a co za tym idzie do zapobiega odkładaniu tkanki tłuszczowej

Ponad to kapsaicyna hamuje transkrypcję genów białek odpowiedzialnych za gromadzenie tkanki tłuszczowej, a pobudzają transkrypcję genów odpowiedzialnych za produkcję enzymów, które redukują tłuszcze. 

Wszystko razem sprawia, że masa ciała zmniejsza się. 

#2. Działa przeciwbakteryjnie

Zanim antybakteryjne właściwości kapsaicyny zostały potwierdzone naukowo to była ona stosowana już w medycynie ludowej. Miedzy innymi w Ameryce środkowej, gdzie dezynfekuje się rany ekstraktem z papryczek chili. 

Działanie kapsaicyny zależy między innymi od jej stężenia oraz odporności bakterii. Na przykład pałeczka okrężnicy (Escherichia coli) wstrzymuje swój rozwój przy naprawdę wysokich stężeniach tego związku. 

Mechanizm działania kapsaicyny nie jest nam jeszcze do końca znany. Wciąż trwają badania, ale już teraz wiemy, że wywołuje ona stres osmotyczny, niszczy struktury błony komórkowej mikroorganizmów, a także hamuje ekspresję genów odpowiedzialnych za wzrost

#3. Łagodzi ból 

Udowodniono, że kapsaicyna oddziałouje na receptory czuciowe bólu, które występują w obwodowym układzie nerwowym. W efekcie receptory, które odpowiadają za ból przechodzą w stan „uśpienia”. W dodatku rozgrzewa i pobudza przekrwienie. 

To właśnie tę zależności wykorzystuje się w medycynie. Aktualnie powstaje wiele maści i plastrów, które mają za zadanie łagodzić ból. Jest tylko jeden problem, o którym trzeba pamiętać. Kapsaicyna nie leczy. To, że „wyłącza” receptory bólowe, wcale nie oznacza, że robi to samo ze źródłem bólu. 

#4. Niweluje nadciśnienie

Dzięki kapsaicynie dochodzi do poszerzenia światła naczyń krwionośnych poprzez rozkurcz ich mięśni gładkich. W tym momencie naturalną koleją rzeczy jest zmniejszenie oporu obwodowego i spadek ciśnienia krwi. 

Mechanizm ten jest na tyle skuteczny, że rozważa się włączenie kapsaicyny do leków stosowanych u osób chorych na nadciśnienie. 

#5. Naturalny antyoksydant

Im więcej badań prowadzimy, tym bardziej jesteśmy świadomi negatywnego wpływu wolnych rodników na organizm i tym bardziej intrygują nas wszystkie substancje, które mają właściwości przeciwutleniające. Kapsaicyna z papryczek chili hamuje reakcje utleniania, które są odpowiedzialne między innymi za rozwój miażdżycy. Ma to bezpośredni wpływ na zmniejszenie ryzyka zachorowania na choroby wieńcowe, czy zawał mięśnia sercowego. 

Jako ciekawostkę można potraktować fakt, że kapsaicyna wykazuje właściwości opóźniające utlenianie tworzyw sztucznych. Ma to ogromne znaczenie w hamowaniu ich degradacji, a co za tym idzie przedłuża okres ich przydatności. 

#6. Walczy z nowotworami

Naukowcy potwierdzili, że kapsaicyna wywołuje apoptozę (zaprogramowana śmierć)  komórek rakowych oraz niszczy ich mitochondria. Ale to nie jedyny wpływ kapsaicyny na nowotwory. Dodatkowo związek ten działa negatywnie na proces angiogenezy (formowanie nowych naczyń krwionośnych), który jest kluczowy podczas tworzenia się guza nowotworowego. 

Przez naczynia dopływa do komórek krew, a w raz z nią wszystkie potrzebne do życia składniki. Bez sieci naczyń guz nie jest w stanie się rozwijać, ani tworzyć przerzutów. 

#7. Chroni żołądek

Życie jest pełne ironii. Choć powszechnie wiadomo, że lekarze odradzają jedzenie ostrych potraw przy problemach żołądkowych to okazuje się, że kapsaicyna chroni przewód przewód pokarmowy. Dodatkowo udowodniono, że przyjmowanie małych dawek tego związku zapobiega chorobie wrzodowej żołądka. Dzieje się tak dlatego, że kapsaicyna wpływa na receptory. W efekcie dochodzi do rozszerzenia naczyń krwionośnych, czyli do wzmożonego krążenia krwi w błonie śluzowej żołądka

Jest jeszcze jedna zaleta – kapsaicyna pobudza żołądek do produkcji kwasów trawiennych, co wspomaga trawienie. 

Jednak w dużych stężeniach kapsaicyna może szkodzić nie tylko błonie żoładka, ale również wątrobie..

 #8. Pobudza wydzielanie endorfin

Kapsaicyna w pewnym sensie oszukuje nasz organizm. Mimo, że nie ma żadnego uszkodzenia to tak drażni nasze receptory, że mózg dostaje informacje jakby do niego doszło. Można to porównać do sygnału alarmowego. Dzieje się źle? Boli? Więc mózg spieszy z pomocą i wydaje rozkaz o produkcji endorfin. Ich zadaniem jest uśmierzenie bólu. Przypomina to gaszenie pożaru, który nigdy nie istniał. Z drugiej strony pod ich wpływem czujemy się po prostu szczęśliwsi. W końcu nie bez powodu endorfina jest nazywana hormonem szczęścia. 

 *  *  *

Na koniec złota rada dla wszystkich, którzy po tym artykule postanowią poeksperymentować z papryczkami chili. Mam nadzieję, że tą naukowo popartą teorię poprą również fani ostrych popraw w stylu chili con carne. 

Kapsaicyna – tak, to właśnie ona odpowiada za ten cudownie pikantny smak – nie rozpuszcza się w wodzie. Dlatego, jeśli po ugryzieniu papryczki zaczniecie ją popijać wodą to tylko pogorszycie sytuację. Kapsaicyna może zostać rozniesiona po całej jamie ustnej i przełyku.

Nie bez powodu zaleca się picie mleka, jeśli przesadzimy z ostrością potraw. Kapsaicyna rozpuszcza się w tłuszczach oraz w alkoholu. Osobiście polecam gasić papryczkowy pożar porcją cudownie zimnych, aksamitnych lodów śmietankowych. 

A! Jeszcze zagadka. Kto wie, w której części papryczki kryje się najwięcej kapsaicyny? I jaka jest w tej chwili najostrzejsza papryczka świata według księgi rekordów Guinessa?

***

Te tematy również mogą Cię zainteresować:

 

Main photo: rpphotos 

_____________________________________________________________________________________________________

Tekst Ci się podobał? Napisz komentarz i zostaw like! :)

 

7 thoughts on “8 cudownych właściwości kapsaicyny, które musisz poznać

  1. Alicja pisze:

    Witam, bardzo interesujący artykuł. Wymienione zostały najistotniejsze właściwości kapsaicyny. Nie zgodziłabym się tylko z kolejnością, ale pewnie była ona przypadkowa. Na pierwszym miejscu zamiast działania odchudzającego wpisałabym działanie antynowotworowe, które autor artykułu umieścił na 6 miejscu. Kapsaicyna wywołuje apoptozę (śmierć) komórek nowotworowych nie niszcząc przy tym zdrowych oraz działa profilaktycznie. Oprócz tej najważniejszej właściwości ma wszystkie inne wymienione w artykule: łagodzi ból (dlatego często dodawana jest do leków przeciwbólowych). Polecam wszystkim którzy są w trakcie choroby jako środek wspomagający walkę organizmu oraz wszystkich, którzy wolą zapobiegac niż leczyć. Można kupić suplement naturalny z kapsaicyną – HABAICYNA. – habaicyna.pl. Polecam zapoznac się bliżej i wypróbować na poczatek na 3 mce. Pozdrawiam serdecznie

    • Kasia pisze:

      Z całego serca polecam zapoznanie się z kapsaicyną i jej właściwościami prozdrowotnymi. Zażywałam inny suplement, ale nie miał w 100% naturalnego składu dlatego przerzuciałam się na Habaicynę. Jeśli już suplement to tylko roślinny.

  2. kilovolt pisze:

    Ale po co suplementować się skoro tą kapsaicynę można łatwo dostarczyć jedząc ostre papryczki?

    • Ofaktoria pisze:

      Po co się suplementować? Ponieważ nie każdy lubi ostre papryczki w jadłospisie. Poza tym mimo tego, że ja np. lubię to i tak nie chciałabym jeść ostrych potraw codziennie. Dlatego postawiłam na suplement (roślinny) – Habaicyna.

  3. […] Więcej przeczytacie na: http://anatomiazycia.pl/8-cudownych-wlasciwosci-kapsaicyny-ktore-musisz-poznac/ […]

  4. Barbara pisze:

    Witam
    Ja zrobiłam sobie olej z papryczek habanero i piję po łyżeczce przed każdym posiłkiem. Jest ostry ale da się przeżyć zwłaszcza że zaraz potem coś zjadam.
    Stosuję kurację właściwie profilaktycznie, ponieważ genetycznie mam bardzo duże prawdopodobieństwo choroby nowotworowej.
    Zobaczymy.

  5. Intoseo pisze:

    Zawodowi sportowcy, uprawiający sporty sylwetkowe już dawno zwrócili uwagę na podkręcające metabolizm papryczki z kapsaicyną. Wielu sportowców z wygody spożywa sproszkowaną kapsaicynę w kapsułkach, ale osobiście lubię efekt ostrości, tym bardziej, że po około 5-10 minutach jeśli wytrzymamy ogromne pieczenie, nasz mózg zalewany jest nagrodą w postaci endorfin i to autentycznie czuć. Po prostu 10 minut ostrości po dokładnym przerzuci papryczek pobudza, wprowadza w świetny nastrój i trwa to dość długo, także polecam „rzuć” kapsaicynę gdy mamy zły nastrój :)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *