Choroba zwyrodnieniowa stawów jest złośliwa. Nie do końca znamy jej etiologie. Kierujemy się jedynie domysłami. Wiemy też, co może sprzyjać jej powstawaniu oraz, że choroba będzie postępować czy tego chcemy, czy nie. Możemy tylko łagodzić objawy i spowalniać rozwój niszczenia stawów. Jednak, gdy środki farmakologiczne przestają działać przychodzi czas na nowy staw. 

Jestem fizjoterapeutką z pasji. Dlatego, gdy w moim życiu pojawiła się opcja poznania nowej tematyki, którą jest ortotyka to zgodziłam się od ręki. Szczerze? Temat rzeka. Niby uczyłam się o zaopatrzeniu medycznym, ale tworzenie go od zera to prawdziwy wyczyn. Przede mną prawdopodobnie jeszcze kilka miesięcy intensywnej nauki zanim będę mogła nazywać siebie ortotykiem. Dlatego, […]

Nie ważne czy rozmawiamy o uciążliwym katarze, przewlekłych bólach, czy złamanej nodze. Zawsze trzeba być świadomym, co nam właściwie dolega. Katar zwykle sam przychodzi i sam odchodzi. Natomiast trudności zaczynają się w chwili, gdy okazuje się, że bez rehabilitacji ani rusz.

Choć staram się unikać tematu NFZ jak ognia (w końcu i tak wszyscy mamy na jego temat dokładnie takie samo zdanie) to czasem po prostu się nie da. 

Czy Tobie też rehabilitacja kojarzy się z nudnym i mozolnym wykonywaniem w kółko tych samych ćwiczeń?* Ty jesteś dorosły. Ty rozumiesz, że to dla Twojego dobra. Dzieci przy tradycyjnych ćwiczeniach najzwyczajniej w świecie się nudzą. Możesz albo bezradnie rozłożyć ręce, albo zrobić wszystko co w Twojej mocy, aby zapewnić im odrobinę frajdy.

Jeśli istnieją jakiekolwiek ćwiczenia, które dzielą specjalistów na dwa przeciwne obozy to są nimi zapewne UGUL i ćwiczenia bierne. Choć łatwe do wykonania to przypominają Syzyfową pracę. Robisz i robisz i robisz i końca nie widać. Wiesz, że pomagają. Wiesz dokładnie dlaczego są potrzebne, ale z drugiej strony pozostawiają po sobie jakiś niesmak.

Z czym Ci się kojarzy sanatorium? Tanie wczasy? Głęboka komuna, wieczorki taneczne i zgrana paczka staruszków? Jeśli tak to chyba pora nieco naprostować swoje wyobrażenia. Sanatorium to przede wszystkim czas, który powinien być poświęcony na rehabilitację. Wszystko po to, aby załagodzić objawy choroby i wrócić do zdrowia.

Przychodzi taki czas, gdy wymiana stawu staje się koniecznością, aby móc nadal funkcjonować. Jeśli nie ma przeciwwskazań to warto się na nią zdecydować. Pacjenci po okresie rekonwalescencji stwierdzają znaczny spadek poziomu bólu. Jednak wiąże się to z pewnymi zmianami w codziennym życiu. Trzeba o nich pamiętać, aby nie doprowadzić do zwichnięcia implantu. 

Podobnie jak przy koksartrozie i gonartrozie choroba atakuje stawy – tym razem kręgosłupa – i doprowadza do przedwczesnego zużycia tkanek tworzących dany staw. Pojawia się ból, trudności z poruszaniem oraz problemy związane z codziennym życiem. 

Rok bólu. Tyle kosztowała mnie zła diagnoza, brak działań profilaktycznych i nie zlecenie dodatkowych badań. Nie piszę tego, aby jeszcze bardziej pogrążyć służbę zdrowia. Ona i tak ledwo zipie. Potraktujcie to jako przestrogę oraz kolejny z powodów, dla którego Ustawa o Zawodzie Fizjoterapeuty musi wejść w życie od zaraz. 

Kto nie lubi technologii ten musi szybko uporać się ze swoimi uprzedzeniami. Wszystko wskazuje na to, że w najbliższych latach nowinki techniczne nie tylko będą nas bawić czy ułatwiać życie, ale również pomogą w odzyskiwaniu sprawności. Przykładem czekających nas zmian jest laska Isowalk.

Wczoraj w świecie fizjoterapeutów zawrzało. Gorącą dyskusję wywołał materiał wyemitowany we wczorajszych wiadomościach – „Wolna amerykanka”, czyli o rękach, które leczą i które kaleczą. 

Są często używane, kiedy mamy do czynienia z osłabieniem siły mięśniowej. Ich celem jest przeciwdziałanie zanikom mięśniowym i uzyskanie przyrostu ich siły. Ćwiczenia zapobiegają też przykurczom w stanie oraz zwiększają zakres ruchu. 

Nauka w sali z asystą osoby, która będzie Cię pilnować abyś nie wywinął kozła jest łatwa, prosta i przyjemna. Problemy zaczynają się dopiero wtedy, gdy trzeba podjechać wózkiem do drzwi, samemu je otworzyć i zamknąć. W tym momencie uświadamiamy sobie jakim przekleństwem są te dziwne, samozatrzaskujące się twory.

Nauka jazdy na wózku cz. III

Bo liczy się równowaga!

Wybór wózka inwalidzkiego przypomina szycie garnituru na miarę. 

Dobry wózek inwalidzki jest jak dobre auto.