Wiecie jaka to przyjemność wejść do kuchni na niespełna godzinę i po tym czasie mieć gotowe, gorące ciasteczka? I czystą kuchnię, bo wszystko robi się w jednej misce, bez potrzeb wałkowania? Ugniatania? Nawet muffinki są bardziej skomplikowane. Kokosanki jestem w stanie zrobić z uśmiechem i z pełnym makijażem dla koleżanek, które wpadły bez zapowiedzi. Zero szans na pobrudzenie wyjściowych ubrań. W dodatku ciasteczka są bez utwardzaczy, konserwantów i barwników, a ilość cukru można ograniczyć. 

Potrzebne składniki:

  1. 200 g wiórków kokosowych
  2. 2 jajka
  3. do 150 g cukru pudru

Kokosanki

Przygotowanie:

  1.  Zaczynamy od nastawienia piekarnika na 180 C i przygotowania dużej miski oraz trzepaczki lub miksera. 
  2. Oddzielamy białka od żółtek. Do białek dodajemy szczyptę soli i ubijamy na sztywną pijane. Jeśli użyjemy miksera to czas przygotowania kokosanek bardzo mocno skracamy. Jednak nic nie zaszkodzi użyć mięśni i spalić nieco kalorii i ręcznie ubić białka. 
  3. Do pijany dodajemy żółtka, cukier i wiórki. Całość wystarczy delikatnie wymieszać. 
  4. Na blaszkę kładziemy papier do pieczenia, a kokosanki formujemy wedle uznania. Dobrym sposobem jest nabranie trochę masy na jedną łyżeczkę i zdjęcie jej drugą łyżeczką. 
  5. Pieczemy od 15 do 20 minut. Wszystko zależy od wielkości oraz od tego czy wolimy chrupkie, czy lekko ciągnące w środku. 

Kokosanki

Moja ocena:

Przepis jest błyskawiczny. Wystarczy godzina na ich przygotowanie, a kuchnia zostaje nieskazitelnie czysta. Nie ma żadnej mąki, która by się rozsypywała po całym pomieszczeniu, ani nie potrzebujemy kilku misek lub niezliczonej ilości miarek, kubeczków czy mieszadeł. W dodatku kokosanki, na które przepis znalazłam na experymentalnie.com, są naprawdę smaczne, choć na przyszłość możliwe, że będę używać nieco mniej cukru. Wygląda też na to, że ciasteczka dobrze się przechowują. Kilka z nich wytrzymało, aż 5 dni i nadal były cudownie chrupkie!

Kokosanki

Ponad to, od jakiegoś czasu wprowadzam do swojego życia nową filozofię – nie mam gotowych uprzyjemniaczy w domu. Wszystko dlatego, że jeśli w szafce były chipsy lub ciastka to szybko znikały. To było takie proste – wziąć, otworzyć i szamać. Dlatego teraz staram się mieć półprodukty, które muszę najpierw przygotować, a potem mogę się delektować. W ten sposób zawsze mam coś dla niezapowiedzianych gości oraz małe co nieco na jesienne smutki. A z drugiej strony czasem zastanowię się dwa razy, zanim zacznę buszowanie w kuchni. Ten przepis pod tym względem jest idealny. Cukier puder i jajka zawsze są w domu, a samych wiórków kokosowych nikt nie zje. 

4 thoughts on “Chrupiące kokosanki

  1. Domcia pisze:

    aż czuć, że pyszne!

  2. Lisek pisze:

    Świetny przepis, faktycznie nawet muffinki są bardziej skomplikowane! Na pewno wykorzystam ten pomysł :D

    • AnatomiaZycia pisze:

      Do muffinek potrzeba nawet więcej składników i jest o wiele więcej odmierzania. A tu? Wszystko na leniwca. Kupuję 2 małe paczki wiórek po 100g, dwa jajka, od 1/2 do 3/4 kubeczka cukru pudru… Wszystko czeka w domu, aż zgłodnieje i tyle :)

  3. Gayane Gayane pisze:

    Żeby nie było, że znowu się czepiam ale w tym poście też jest błąd
    No chyba, że tych kokosanek robisz taką ilość aby wykarmić całe wojsko.
    No ale 2kg kokosu i do tego 1,5kg cukru? O.o

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *