Choć na co dzień nie interesuje się piłką nożną (może poza niektórymi przystojniakami) to od czasu Euro 2012 chyba wsiąknęłam bez reszty w ten temat. Co innego gapić się w monitor i po raz setny rozkminiać czym jest ten mityczny spalony, a co innego pracować podczas Gdańskich meczów na stadionie i czuć to wszystko na własnej skórze. 

Euro 2012 Gdańsk

Euro 2012 było dla mnie genialnym doświadczeniem, które zmieniło moje podejście do piłki nożnej. Zrobiłam uprawnienia i pomagałam ochronie w trakcie trwania meczów. Najpierw „trzepałam” na vipowskich bramkach, a potem szłam na murawę oglądać biegających za piłką przystojniaków. Czasami szłam na trybuny między kibiców. Ich śpiewy ogłuszały. 

EURO 2012 Gdańsk

Raz nawet znalazłam się pod Grecką flagą tuż po tym jak padł gol i wszyscy nagle chcieli na gwałt wyskoczyć i zobaczyć dla kogo jest punkt. Tym bardziej, że Niemcy wygrywali. Nikomu nie życzę takiego doświadczenia. Serio. Kilka sekund totalnego chaosu, gdy o mało nie zostaliśmy stratowani przez kibiców! 

Innym razem wysłano mnie do szatni piłkarzy tuż przed ostatnim gwizdkiem. Znalazłam się w odpowiednim miejscu i czasie. Wpadłam akurat w chwili, gdy Hiszpańscy zawodnicy wchodzili do szatni zrzucając po drodze koszulki <3 Moja mina musiała być bezcenna. Tym bardziej, że nie spodziewałam się striptizu na korytarzu!

A po meczu przebierałam się w biało – czerwoną koszulkę i szłam na ulicę Długą w Gdańsku, gdzie Irlandczycy i Włosi balowali do białego rana, a my razem z nimi. Piękna fiesta! Śpiewy, wspólne zdjęcia, tańce na ulicy. 

599225_374879475906031_2137221132_n

To już tylko kilka nieco wyblakłych wspomnień. Dziś odżywają na nowo! Wyciągnęłam szalik, kupiłam biało czerwone farbki i z dumą szłam na meczyk na drugi koniec Trójmiasta w narodowych barwach! W kibicowaniu dorównywałam kolegom. Serio! Choć może nieco mniej klęłam ;) Ale „zasłużyłam” na zaproszenie mnie na kolejny mecz, który jest tuż tuż. 

Euro 2016

Euro 2016

Euro 2016

Postanowiłam zrobić chłopakom niespodziankę. Jakieś wygodne, nie paprzące się papu – najlepiej nawiązujące do piłki nożnej. Okazuje się, że ciasteczka są dobre na każdą okazję. Wystarczy odrobina dobrej woli i wyobraźni. Nożem można wyciąć prostokąty, które zostaną flagami, kieliszkiem kółka, które będą piłkami, a wykrawaczki, które do tej pory były wyciągane tylko na święta teraz posłużą do wypieku piłkarzy. Można też wyciąć złote gwiazdy dla zwycięzców, albo zrobić po prostu biało – czerwone serduszka. W zasadzie wszystkie chwyty dozwolone. 

Potrzebne składniki:

  • 2 szklanki mąki – ok. ½ kg
  • 12 dag palmy
  • 2/3 szklanki cukru pudru
  • 1 jajko
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • Szczypta soli

Dodatkowo: 

1 cytryna oraz odpowiednie na tę okazję foremki. Ja użyłam tych ze zdjęcia. 

Ciastka kibica

Przepis:

  1. Sprawdź czy masz wszystkie składniki i sprzęty typu papier do pieczenia, stolnice, foremki do ciasteczek etc.
  2. Tłuszcz do pieczenia wrzucamy do małego rondelka i rozgrzewamy na małym ogniu. Pamiętaj, aby często mieszać. Tłuszcz nie może się zagotować. Gdy się rozpuści odstaw do ostudzenia.
  3. Wysypujemy na stolnicę wszystkie sypkie produkty: mąkę, cukier, szczyptę soli i łyżeczkę proszku do pieczenia. Wszystko wymieszaj. 
  4. W mące zrób mały dołek. Wbij w niego jajko i powoli dodawaj tłuszcz cały czas mieszając ciasto.
  5. Teraz pora na smak. Zetrzyj skórkę z cytryny oraz wyciśnij z niej sok. Wszystko dodaj do pozostałych składników. 
  6. Zagniataj ciasto, aż stanie się jednolite.
  7. Odkrawaj małe kawałki ciasta. Rozwałkuj (w razie potrzeby podsypuj mąką, aby się nie lepiło) i wycinaj ciasteczka.
    Uwaga! Jeśli za bardzo wymęczymy ciasto to będzie się lepić do wałka oraz rwać. Wtedy warto je schłodzić przez kilka minut w lodówce. 
  8. Ciacha piecz przez około 15 minut w temperaturze 180 oC

Euro!

Lukier:

  1. Gdy ostygną udekoruj je lukrem. Ponieważ to ciastka kibica, więc nie może zabraknąć barw narodowych! 
  2. Najprostszy lukier to połączenie soku cytrynowego i cukru pudru. Całość ucieramy na dość gęstą masę. 
  3. Lukier z cukru pudru i cytryny będzie biały. Aby uzyskać jakikolwiek inny kolor potrzeba dodać barwników spożywczych. Czasami jest je trudno dostać poza sezonem (czytaj poza Bożym Narodzeniem), ale możesz je zamówić przez internet.  Chociażby tutaj

Ciastka dla kibica

Moja ocena:

W zasadzie to zabawne. Im dłużej żyję, tym bardziej przekonuję się, że te proste ciastka to uniwersalny umilacz wszystkich imprez i spotkań. Bardzo łatwo dostosować temat do okazji. 

Tu (w zasadzie trochę z braku czasu) zdecydowałam się tylko na nasze barwy narodowe, ale dobrym rozwiązaniem byłoby zrobić kilka ciastek dla przeciwnej drużyny. Tym bardziej, że te kształty, na które ja się zdecydowałam są najprostsze z najprostszych. Tak samo zdobienia. Zrobi je każdy początkujący cukiernik. 

Po pierwsze flagi – wystarczy nożem okroić brzegi ciasta, a potem wyciąć kilka prostokątów. Nie specjalnie się starałam. Było kilka dużych oraz całe mnóstwo małych ze skrawków ciasta. Nakładanie lukru też nie jest skomplikowane. Ja najpierw nakładałam biały i odkładałam je na bok, aby przeschły. Dopiero wtedy dodawałam czerwony pasek. Mogłam mieć pewność, że kolory się nie pomieszają. Podobnie rzecz miała się z naszymi ciachami… Ekhm.. To znaczy Piłkarzami. Nie mam, aż tak dużych zdolności manualnych, więc nie robiłam twarzy. Oficjalnie głowa była po prostu tyłem głowy :) 

Uwaga – mała sztuczka. Gdy robiłam białe „koszulki” od razu „rysowałam” bardzo gęstym, czarnym lukrem numery. Dzięki temu cyfry się „wtopiły”. 

Reszty chyba nie muszę tłumaczyć. Serca i gwiazdy wycięłam foremkami. Te pierwsze podzieliłam na pół. Jedne zrobiłam białe, drugie czerwone. Można też zrobić takie pół na pół. Gwiazdy – tak dla urozmaicenia – zostawiłam bez zdobień. 

Proste, ale widowiskowe. 

Te tematy również mogą Cię zainteresować:

_______________________________________________________________________________________________

Tekst Ci się podoba? Napisz komentarz i zostaw like! :)

9 thoughts on “Ciasteczka kibica! Obowiązkowy punkt programu.

  1. Marcin Ceran pisze:

    Na następny mecz koniecznie do oglądania! :D

    • Anatomia Życia pisze:

      Chciałam na następny mecz zrobić piłkarzy przeciwnej drużyny, ale mam ogromny problem. Flaga Szwajcarii też jest biało czerwona. I po czym ja poznam które ciacha to nasi? :D

  2. Fajny pomysł. Zdziwiło mnie za to dodanie rozpuszczonego tłuszczu, bo znam tylko przepisy na kruche z zimnym masłem. I polecam masło zamiast palmy – zdrowsze i smaczniejsze, wiem, co mówię :) pozdrawiam.

  3. Ruda p-Anna pisze:

    Będzie na czwarteczek! <3 <3
    Oby do finału! :D

  4. Agnieszka pisze:

    Ale fajne :) W dodatku z całą drużyną! Ja kibicowałam z biało-czerwonymi, truskawkowymi mufinkami :)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *