HORMEZA to bardzo ciekawe zjawisko, którego ojcem jest XVI wieczny lekarz Paracelsus. Ten sam, który jest uważany za prekursora jatrochemii, fitochemii, toksykologii oraz farmakognozji. W dodatku miał znaczący wkład w rozwój ziołolecznictwa.

To również ten sam człowiek, który powiedział:

Wszystko jest trucizną i nic nie jest trucizną, bo tylko dawka czyni truciznę.

I właśnie, o to chodzi. W momencie, gdy duże dawki są szkodliwe dla organizmu to niewielkie ilości tej samej substancji mogą mieć korzystne właściwości.

Ciekawym przykładem jest hormeza radiacyjna, która została udowodniona w wielu badaniach (w tym na ludności Białorusi i Ukrainy, która była narażona na podwyższone promieniowanie po katastrofie czarnobylskiej). Wykazują one, że małe dawki promieniowania jonizującego znacznie zmniejsza prawdopodobieństwo zachorowania na nowotwory złośliwe.

Polega to mniej więcej na tym, że małe dawki promieniowania stymulują naprawcze mechanizmy komórek. To z kolei powoduje spadek liczby uszkodzeń DNA. Im mniej uszkodzonych DNA w komórkach, tym mniej nowotworów.

Jednak na dzień dzisiejszy przyjmuje się, że dowody nie są wystarczające, aby ryzykować ludzkim życiem. Tym bardziej, że większe dawki są śmiertelne. Z kolei inna hipoteza mówi, że promieniowanie jest bezwzględnie szkodliwe, a stopień jego szkodliwości zależy tylko i wyłącznie od dawki.

_______________________________________________________________________________________________

Tekst Ci się podobał? Zostaw Like! :)

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *