Przede wszystkim nie wpadać na genialny pomysł, że przejedzie się pół europy w dobę i wpadnie się do Trójmiasta jakieś trzy godziny przed rozpoczęciem. To zdecydowanie zły pomysł. Tym bardziej, gdy autokar łapie ponad dwie godziny opóźniania. Wyobrażasz sobie kobietę, która w godzinę jest gotowa do wyjścia? Nie? W takie razie czekam na Twoje gratulację. Mnie się udało. Co prawda nie obyło się bez chaotycznego biegania, krzyków kto widział moje szpilki, czy gorących modłów.

#CiągleTeSameGęby

Blogerzy już tak mają. Od czasu do czasu lubią się spotkać w swoim własnym gronie. Wtedy biegają z aparatami i obfacają wszystko co się da. Prym wiedzie obowiązkowa ścianka, selfie, czy zdjęcia identyfikatorów, aby nikt nie miał wątpliwości, że tam byliśmy. W końcu czemu nie? Kto Blogerowi zabroni?

Konferencja to świetna okazja by poznać zarówno bożyszcza blogowego światka jak i pomniejszych blogerów próbujących się ogrzać w ich świetle. Tyle teorii. W praktyce tego typu konferencje dają możliwość poznania ludzi z pasją lub zafiksowanych na podobne tematy. Dlatego prócz wchłaniania wiedzy na prelekcjach warto jak najwięcej rozmawiać. 

See Bloggers

#FejmMusiSięZgadzać

Poniżej krótki poradnik jak się odnaleźć na konferencjach typu See Bloggers oraz kilka prywatnych postrzeżeń. 

#1 Chodź wszędzie z telefonem. Miej notatnik pod ręka, zbieraj wizytówki…

…i nie zapomnij w ciągu kilku dni zagadać to tych osób, z którymi rozmawiałeś. Wystarczy nawiązać do konferencji, czy do tego czym dana osoba się zajmuję. Daj znać, że przejrzałeś jego bloga, albo wpadł Ci w oko jakiś jegotekst. Uwierz mi – każdy bloger lubi być miło połechtany. W zamian możesz liczyć na owocną znajomość. 

 #2 Bez aparatu nie wychodź z domu.

Aparat, a przynajmniej telefon z możliwością robienia zdjęć to absolutne minimum. Fotografuj wszystko co wpadnie Ci w oko od ciastek, zaproszeń, blogerów, plakietek, prelegentów, blogerów, czy w końcu sali, kawy na wzmocnienie i tak – blogerów. Najlepiej trzymaj się aktualnej mody i postaw na #friendsee. A potem… patrz punkt kolejny.

#3 Bądź na bieżąco.

A potem wrzucaj fotki na bieżąco. Nie czekaj do jutra, czy do wieczora. Korzystaj z każdej okazji, aby przeszukać telefon w poszukiwaniu głupich / zaczepych / zabawnych / ciekawych fotek. Wrzucaj je na potęgę dodając hashtag imprezy i/lub sponsora. Pamiętaj, że połowa sali nie robi nic innego, tylko co rusz klika hashtag, aby sprawdzić czy coś ich nie ominęło. Bycie na bieżąco to połowa sukcesu. 

#4 Bierz co dają, nawet jeśli Ci się nie należny.

Mówią, że zgarnęłam prawie wszystkie możliwe nagrody. No właśnie prawię. Widziałam jeszcze kilka fajnych tytułów książek i zupełnie nie rozumiem dlaczego nie trafiły do moich rąk. W końcu skoro mogłam wygrać konkurs na najbardziej aktywnego fejsbookowicza nie mając w Paryżu pod ręką internetu oraz spędzając dobę w autokarze to równie dobrze można było przymknąć oko na drobne niedociągnięcia i po prostu dać mi całą resztę. Pamiętaj – bież co dają, ładnie się uśmiechaj i nie zapomnij przyjąć gratulacji. Skoro oni uznali, że się Tobie należą to faktycznie musi tak być. 

#5 Zaczepiaj.

Bloger blogerowi rękę myję, bloger i vloger dwa bratanki i tak dalej. Blogosfera to jedna wielka wesoła rodzina. Owszem, mamy swoje małe patologie, ale ogólnie jesteśmy nieszkodliwi. Można do nas podejść, pogadać i po ludzku przybić piątkę. Na konferencji są sami swoi. Możesz podejść do każdego i zadać banalne pytanie o to czym się zajmuję lub jakiego bloga prowadzi. Oczywiście działa to w obie strony, czyli patrz punkt kolejny.

#6 Pozwól się poznać i daj się zapamiętać.

Nie bój się mówić o sobie. Skoro już do cholery prowadzisz ten blog to chyba o czymś jest. Ja o Anatomii Życia mogę gadać godzinami. Temat fizjoterapii, masażu i szeroko pojętego zdrowia to coś co mnie kręci od wiedzy teoretycznej, przez praktykę na ciekawych anegdotkach kończąc.  Nie ma nic gorszego niż ciągnięcie człowieka za język. Jak się nazywasz? Aha, i prowadzisz…? A o czym to właściwie jest? Nie bój się mówić o sobie. Ja naprawdę chcę wiedzieć kim jesteś.

#7 Bądź wyrazisty.

 Wyróżnianie się nie jest złe. I tyle. 

#SeeBloggers

Oczywiście – aby nie było – See Bloggers przeszła moje najśmielsze oczekiwania. Ciągle coś się działo, a zdecydowana większość prelekcji była ciekawa. Przynajmniej dla takiego małego żuczka jakim jestem ja. I tu duże brawa dla organizatorów. W małym odcinku czasu upchali mega dużo contentu i atrakcji. Spersonalizowane kubeczki, czy fotobudka to strzał w dziesiątkę. 

Oby tak dalej i czekam na kolejne edycję. Poprzeczka została postawiona wysoko. 

Poniżej kilka ujęć z See Bloggers. Tym razem obejdzie się bez omawiania kolejnych wykładów i prelegentów. Widza była bezcenna. Ten kto nie był może tylko i wyłącznie żałować. 

Przede wszystkim impreza (w teorii) integracyjna w morskich klimatach. W praktyce było za głośno na rozmowy i poznawanie nowych ludzi. Przynajmniej się blogery wytańczyły i zmęczyły coby w niedzielę siedzieć i słuchać, a nie urządzać sobie pogaduszki. W zasadzie to było bardzo mądre posunięcie. W ten sposób prelegenci nie mieli konkurencji i nawet tył sali nie zagłuszał.

See Bloggers

See Bloggers

See Bloggers

See Bloggers

A tu chyba najliczniejsze #Friendsie. 

See Bloggers

Na następny dzień rejestracja zaczynała się już od 9 rano. W dodatku przed nami było dziesięć wystąpień oraz wiele atrakcji w tym fotobudka, festiwal food tracków, czy konkursy. Najbardziej jestem zadowolona z wysięgnika do telefonu, który dostałam za powyższe zdjęcie. To taki śmieszny kijaszek, który na pierwszy rzut oka wygląda jak dziwna drapaczka. Działa jak przedłużenie ręki. Dzięki wysięgnikowi nie ma dylematów kogo pomijamy, ani walki o to kto się zmieści na zdjęciu. 

Konferencja odbywała się w Zatoce Sztuki. Dzięki za tak ciepłe przyjęcie i spontaniczne zorganizowanie after party! 

See Bloggers

See Bloggers

See Bloggers

See Bloggers

See Bloggers

See Bloggers

See Bloggers

See Bloggers

______________________________________ 

Jeśli chcecie prześledzić konferencję to nic prostszego. Wpiszcie hashtag #SeeBloggers. W ten sposób odnajdziecie inne, może bardziej poważne recenzje, innych świetnych blogerów, których warto poznać oraz zobaczycie wiele innych ciekawych ujęć. 

9 thoughts on “Jak dobrze lansować się na konferencji?

  1. Piotr Kosek pisze:

    Mi się podoba właśnie to, że w jednym miejscu spotyka się tyle silnych i charakternych jednostek. Trzeba się nalawirować, żeby się nie pozabijać :D Poradnik perfetto :D

  2. Magdalena Sobol pisze:

    Klasa!
    Iza! Upchnęłas wszystko o czym warto powiedzieć :)

    • AnatomiaZycia pisze:

      Dziękuję za ciepłe słowa. Mam nadzieję, że to dopiero początek tego co mam do powiedzenia w naszej małej blogowej rodzince.

  3. BogusiaM pisze:

    Świetnie to ujęłaś:) Mi niestety telefon odmawiał posłuszeństwa, a właściwie zasięg do internetu:/ stąd praktycznie nie mam zdjęć. Następnym razem uzbroję się lepiej – o ile zostanę zaproszona:P

  4. Mari pisze:

    No, trzeba przyznać, to pierwsza konferencja, która przekonała mnie do insta :)
    Do zobaczenia na kolejnym blogospotkaniu!

  5. Zania Hagulska pisze:

    Nie zrobiłam sobie foty na ściance;(

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *