Wcale mnie nie dziwi babeczkowy szał. Nie dość, że są w sam raz na raz, to pasują do wszystkich okazji. Tylko od nas zależy, czy muffiny będą wesołym deserem dla rozbrykanych dzieciaków, słodką przekąską w gronie znajomych lub wyrafinowaną ozdobą stołu na oficjalnym spotkaniu. No i to przepyszne, słodziutkie nadzienie… W zasadzie do muffinów możemy włożyć wszystko od owoców i dżemów zaczynając, przez budynie, na czekoladzie kończąc. Jakby było nam mało to jeszcze nic nie stoi na przeszkodzie, aby nałożyć na wierzch krem, lukier czy inną polewę. Wyobrażacie to sobie? Czekoladowa babeczka, z czekoladą w środku z czekoladowym kremem i czekoladą posypana? Mmm… To by dopiero była rozpusta! Jednak i bez takich udziwnień muffiny znikają w mgnieniu oka. Nie licz, że jak wystawisz wszystkie na stół to coś zostanie na jutro. Muffiny i resztki? Chyba żartujesz. Przynajmniej nie z mojego przepisu. 

Potrzebne składniki:

  • 2 szklanki mąki
  • 1 szklanka mleka lub maślanki
  • ½ szklanki oleju
  • od ½ do ¾ szklanki cukru
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 1 łyżeczka soli
  • 1 duże jajko
    dodatkowo: ekstrakt waniliowy lub opakowani cukru waniliowego

Muffiny

Przygotowanie:

  1. Przygotowanie ciasta zajmuje mniej niż obejrzenie reklam w telewizji, dlatego nie zapomnij włączyć piekarnika, aby się grzał. Ustaw 180-200 stopni. Nie zapomnij wyjąc z szafy dwóch dużych misek, blaszki do pieczenia muffinek i papierków lub silikonowych foremek. 
  2. Zaczynamy od podzielenia składników na suche i mokre. Odmierzamy mąkę, cukier, proszek do pieczenia i sól do jednej miski, a do drugiej mleko lub maślankę, olej oraz dodajemy jajko. Jeśli decydujemy się na podkręcenie smaku ciasta za pomocą cukru waniliowego lub ekstraktu to je również dodajemy do odpowiednich składników.
  3. Najpierw mieszamy łyżką suche oraz roztrzepujemy mokre za pomocą trzepaczki. Dopiero wtedy łączymy zawartość obu misek. Nie ma potrzeby brudzić rąk. Wystarczy zamieszać łyżką. Nie musimy tego robić bardzo dokładnie. W moim cieście często zostają grudki. Ktoś kiedyś mi powiedział, że sekretem udanych muffinek jest krótko i niedokładnie mieszane ciasto. Tego się trzymam i zawsze wychodzą genialne.
  4. MuffinyPrzygotuj silikonowe foremki lub blaszkę wyłożoną papierkami oraz nadzienie. Za pomocą łyżki nakładamy odrobinę ciasta do foremek. Następnie mniejszą łyżeczką wkładamy nadzienie. Na koniec kładziemy ciasto na wierzch. Nie musimy dbać oto, aby nadzienie było dokładnie przykryte. W zasadzie bycie niechlujnym i niedokładnym niczemu nie przeszkadza. I tak będą smaczne i znikną ze stołu.
  5. Gotowe babeczki wkładamy do piekarnika na około 15 – 20 minut i ustawiamy grzanie od góry (opcja piekarników elektrycznych). Zwykle nastawiam zegarek na 15 minut, po czym, jeśli nie są rumiane i dopieczone to włączam grzanie od góry i dołu oraz termoobieg. Sam zobaczysz, że będą się złocić na Twoich oczach. 

Muffiny

Moja ocena:

Muffiny nie należą do najmniej kalorycznych dań. Owszem, można dodać mniej cukru lub jego zdrowsze zamienniki, albo użyć chudego mleka. Również jest możliwość wybrania zdrowszego nadzienia typu spory kawałek banana lub suszone owoce. Mimo wszystko uważam, że warto znać proste przepisy, dzięki którym w mgnieniu oka wyczarujemy smaczny poczęstunek. Tym bardziej, że nie wszyscy Twoi znajomi to fit maniacy. Ja wiem, że to może wydawać się dziwne, że ktoś nie liczy kalorii i nie biega regularnie na siłownię, ale postaraj się ich zrozumieć. Zrób im przyjemność. Tym bardziej, że z doświadczenia wiem, że nic nie znika tak szybko ze stołu, jak babeczkowa piramida. W dodatku, jeśli poświęcisz trochę więcej pracy i uwagi to każda muffinka może się stać małym arcydziełem. W ten sposób będzie cieszyć nie tylko podniebienie. Stanie się piękną ozdobą stołu oraz powodem zazdrości połowy Twoich znajomych. 

Muffiny

Jak już napisałam – muffinki nie należą do najmniej kalorycznych dań, ale możesz zastosować małe oszustwo. Przede wszystkim nakładaj mniej ciasta. Tylko tyle, aby przykryć dno i nadzienie. Malutkie babeczki dosłownie na jeden kęs będą tak samo smaczne. Przy okazji możesz oszukać swój umysł. Zamiast 2 gigantycznych, zjesz 2 mniejsze. To tak jakbyś zjadła tylko jedną. W dodatku muffiny, które nie wyrastają ponad papierek łatwiej ułożyć w piramidę lub schować do pudełka, jeśli musimy położyć jedno na drugim. 

Muffiny

 ____________________

Nie zapomnijcie o polubieniu i udostępnieniu przepisu! 

2 thoughts on “Muffiny dobre na każdą okazję

  1. Gayane Gayane pisze:

    Ile muffin +/- wychodzi z tego przepisu?

    • AnatomiaZycia pisze:

      Akurat tym razem wyszło blisko 40. Wszystko dlatego, że specjalnie robiłam bardzo małe. Zwykle wychodzą 2 blaszki i trochę. To około 24 babeczki.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *