Ilu specjalistów, tyle metod i sposobów na odchudzanie. Jedni będą promować bieganie, jako jedyną słuszną metodę, drudzy będą Cię namawiać na wegetarianizm. Czasami przebrnięcie przez gąszcz cudownych porad  może przyprawić przeciętnego Kowalskiego o zawrót głowy. 

Zdarza się, że po kilku latach nauki ja sama muszę usiąść i się zastanowić, czy to co słyszę ma w ogóle jakąś rację bytu. Tym bardziej, że ludzie mają niesamowitą wyobraźnie. Zaskakują mnie prawie codziennie i za każdym razem udowadniają, że granice po prostu nie istnieją. Ale to w sumie dobrze. Dzięki temu muszę codziennie się dokształcać, aby nadążyć za szybko zmieniającym się światem. 

Podkręcanie metabolizmu, a gubienie kilogramów

„10 sposobów na spalenie tłuszczu bez treningu”  to tytuł filmu, który podesłał mi jeden z czytelników. Wcale się nie dziwię, że miał sporo wątpliwości. Ja sama musiałam obejrzeć go trzykrotnie, aby wyciągnąć odpowiednie wnioski i przede wszystkim odpowiedzieć sobie na pytanie, co ja  – jako fizjoterapeutka – mogłabym polecić swoim pacjentom. Czy można spalić tkankę tłuszczową bez ćwiczeń? Albo ile kilogramów są warte te porady?

Szukając sensu

Bardzo zaskoczyło mnie promowanie picia zimnej wody. Owszem, jeśli nasz organizm musi podgrzać to, co trafia do naszego żołądka to zawsze wiąże się to z pewnym wydatkiem energetycznym. Jednak wydaje się on być znikomy i bez większego znaczenia podczas całego procesu odchudzania. Według mnie o wiele bardziej istotne jest, aby podczas stosowania diety nie dopuścić do odwodnienia organizmu. 

Niestety bardzo mnie razi podkreślanie, że trzeba pić tej wody jak najwięcej. Tym bardziej, że po chwili autor dodaje do tego herbatę i kawę – również w dużych ilościach.  Zrozumiała bym namawianie, aby wymienić czarną i bezwartościową herbatę na zieloną. Ale w tej formie po prostu nie widzę sensu. Człowiek mógłby się zapić na śmierć, a efektów nie zobaczy, jeśli nie zmieni podstaw swojego żywienia. Nie można bezkarnie zapijać pizzy kawą lub zimną wodą, bo to pomoże spalić trochę tłuszczyku. Niestety autorowi zabrakło nieco kontekstu w tej części wypowiedzi. 

Chciałabym przypomnieć, że człowiek powinien w ciągu doby przyjmować określoną liczbę płynów. Jest to około 1,5 do 2 litrów dziennie. Dopiero przy wytężonej aktywności fizycznej można pozwolić sobie na nieco więcej. Ponad to płyny trzeba sumować! Wystarczą 2 lub 3 kawy, aby przekroczyć połowę dziennego zapotrzebowania. Dlatego nie podoba mi się zachęcanie, aby non stop popijać zimną wodę. Tym bardziej, jeśli oczekujemy zauważalnego spadku wagi. 

Źródło: Flickr

Źródło: Flickr

Poprawianie krążenia krwi

Równie ciekawą poradą jest branie prysznica naprzemiennie ciepłą i zimną wodą. Nie powiem… jest świetnym uzupełnieniem masaży antycellulitowych. Tego typu zabiegi pomagają na przykład w ujędrnianiu skóry oraz poprawiają krążenie krwi. Wraz ze „świeżą” krwią są dostarczane produkty potrzebne komórką do pracy, a usuwane „odpadki” i toksyny. Dzięki temu zmuszamy nasz organizm, aby sam popracował. Jednak nie znam nikogo, kto by codziennie stosował prysznic naprzemienny i stracił na obwodzie. Poza tym ile takich pryszniców jesteś w stanie wziąć w ciągu dnia? 

Przyprawy poprawiające metabolizm

Innym ciekawym sposobem na pozbywanie się tkanki tłuszczowej to przyprawy. Ciężko bagatelizować ich wpływ na nasz organizm. Tym bardziej, że dzięki nim jesteśmy w stanie ograniczyć spożywanie soli. A wiadomo – im mniej soli, tym mniej wody zatrzymujemy w organizmie. Ona również bywa przyczyną nadprogramowych centymetrów. W dodatku nadmiar soli może zaburzyć metabolizm białek oraz jest jednym z czynników wywołujących nadciśnienie tętnicze. Jednak rozpatrywanie używania przypraw, jako metody na tracenie zbędnych kilogramów jest kiepskim pomysłem. Owszem – jest dodatkiem i uzupełnieniem, ale nie metodą samą w sobie. Tak samo jak suplementy, o których autor wspomina na samym końcu. One również mogą być fajnym uzupełnieniem diety pod warunkiem, że sięgamy po nie z głową i stosujemy się do zaleceń. Trzeba uważać na ich skład. Niektóre suplementy mogą poważnie zagrozić naszemu zdrowiu.

Używaj mózgu i chudnij

Podobnie rzecz się ma przy promowaniu intensywnego wysiłku umysłowego. Nie mogę zaprzeczyć, że mózg potrzebuje kopa energetycznego. Podejrzewam, że dla wielu osób jest to ogromny problem. Projekt wzywa, szare komórki pracują, a brzuszek się domaga coraz to nowszych porcji łakoci. A nie ma nic gorszego niż praca umysłowa i głód. Bardziej przypomina to ciągłą walkę niż sposób na spalenie zbędnych kilogramów. Jednak jestem pod wrażeniem, że ktoś promuje trening szarych komórek w celu kształtowania sylwetki. Koncepcja naprawdę zacna i jeśli tylko sprawi, że ludzie zaczną częściej używać swoich mózgów to jestem w stanie się pod nią podpisać. 

Odchudzanie - czy istnieje droga na skróty?

Źródło: Flickr

Światełko w tunelu

Gdy już zaczęłam tracić wiarę to w końcu pojawił się wątek, który według mnie powinien być tematem przewodnim całej tej wypowiedzi. Sztuką odchudzania wcale nie jest bieganie 2 razy w tygodniu na siłownie lub  fitness, a znajdowanie drobnych wyzwań w ciągu dnia. Czasami wystarczy wyrobić sobie dobre nawyki w postaci wysiadania dwóch przystanków szybciej lub korzystania ze schodów zamiast windy, aby przekonać się, że ruch nie boli. Właśnie takie drobne zmiany mogą sprawić, że przede wszystkim poczujemy się dużo lepiej – w szczególności, jeśli mamy siedzącą pracę. 

Warto zrozumieć, że każdy ruch jest dobry oraz wyrobić sobie dobry nawyk szukania wyzwań. Okey, nie będą one tak spektakularne jak u sportowców, ale im więcej będziesz się ruszał w ciągu dnia, tym więcej Twój organizm spali kalorii. Dlatego wybieraj już wspomniane schody, przesiądź się na rower, a nawet chodź w kółko po biurze, gdy będziesz rozmawiał przez telefon, a domowe obowiązki potraktuj jak fitness pierwszej klasy. Czy wiesz ile można spalić podczas odkurzania lub mycia okien?

A! I koniecznie pamiętajcie, że krótki spacer nie spali nam tkanki tłuszczowej. Nie ważne jak będzie szybki. Organizm zawsze najpierw spala glikogen, który jest łatwo dostępny, a dopiero gdzieś tam na szarym końcu niechętnie sięga po swoje zapasy, czyli tłuszczyk.

Kolejna rzecz, którą mogę z czystym sumieniem poprzeć to zrezygnowanie ze słodyczy. Przede wszystkim to puste kalorie, a sam produkt bardzo rzadko ma jakiekolwiek znaczenie dla naszego organizmu pod kątem odżywczym. O wiele lepszym rozwiązaniem jest przygotowanie sałatki owocowej lub zjedzenie kilku orzechów. Znalezienie zdrowszych i mniej kalorycznych zamienników to podstawa. 

Tępienie wieczornego podjadania też jest strzałem w dziesiątkę. Czasem trzeba przypomnieć, że śpiąc owszem – spalamy jakieś kalorie, ale tylko tyle by podtrzymać funkcje życiowe. No… ewentualnie jak się przewracamy z boku na bok to też możemy się liczyć z jakimś wydatkiem energetycznym, ale jest to tak absurdalnie mało, że objadanie się przed snem można porównać ze strzałem w kolano. 

 Białko w diecie

Są tematy, których nie można bagatelizować – jednym z nich jest białko w diecie. Autor ma sporo racji, ale uważam, że zagadnienie nie zostało wyczerpane. Przede wszystkim trzeba podkreślić, że dla naszego organizmu najbardziej pożądanymi proporcjami jest ½ talerza warzyw lub owoców, ¼ węglowodanów oraz ¼ białka

Nadmiar białka może okazać się bardzo szkodliwy. Więcej na ten temat możecie przeczytać tutaj

Źródło: Flickr

Źródło: Flickr

Zrozumieć tłuszcz

Wracając do pierwotnego pytania – „czy można spalić trochę tłuszczu bez treningu”? Aby na nie odpowiedzieć, trzeba przede wszystkim zrozumieć skąd w naszym organizmie bierze się tkanka tłuszczowa. Mówiąc najprościej jest to zmagazynowany nadmiar kalorii, które zjedliśmy. Matka Natura wyposażyła nas w genialny mechanizm. Niestety sprawdzał się on parę tysięcy lat temu. Dziś mamy tendencję do ciągłego magazynowania zapasów w postaci tłuszczyku, za to rzadko pojawiają się możliwości do „czyszczenia magazynu”. 

Do owego „czyszczenia”, czyli sięgania po zmagazynowane zapasy w tkance tłuszczowej dochodzi wtedy, gdy wykorzystamy więcej energii niż dostarczyliśmy z zewnątrz. Nie bez powodu mówi się o tak wielkim znaczeniu diety oraz treningu. Podkręcenie metabolizmu może jak najbardziej pomóc. Wbrew pozorom nie jest to takie trudne. Już kilka minut porannej rozgrzewki przed śniadaniem daje kopa do działania. W dodatku pobudza lepiej niż kawa.

Organizmu nie da się oszukać sztuczkami. W zasadzie najlepiej będzie, jeśli wykreślisz ze swojego słownika słowo dieta i po prostu zmienisz tryb życia. Nie rzucaj się na głęboką wodę. Zmień swój świat krok po kroku. Powoli, ale konsekwentnie naucz się, co jest dla Ciebie zdrowsze. Niektóre zmiany są naprawdę absurdalnie proste. Jeśli potrzebujesz podpowiedzi to zapraszam do śledzenia serii wpisów Krok do zdrowia.

A co do samej koncepcji filmu. Prawdopodobnie autor użył nieodpowiedniego tytułu. Gdyby sugerował, że są to sztuczki lub pomysły na wspomaganie procesu odchudzania to nie mogła bym powiedzieć złego słowa. Jednak twierdzenie, że można spalać tłuszcz bez chodzenia na trening? Nie umiem sobie wyobrazić, aby wprowadzenie tych zasad w życie w jakiś znaczący sposób mogło wpłynąć na sylwetkę. Bez znaczenia czy rozpatrujemy to z poziomu fit maniaka, czy osoby, która większość dnia spędza na swoich czterech literach. 
Main photo from Flickr

____________________
Jeśli się ze mną zgadzacie to nie zapomnijcie zostawić po sobie śladu. 
Lajku, komentuj i udostępniaj. 

2 thoughts on “Odchudzanie – czy istnieje droga na skróty?

  1. Freelia.pl pisze:

    Wszystko o czym piszesz ma sens, ale…tylko pod jednym warunkiem. Że jesteśmy odpowiednio zmotywowani. Człowiek stawia sobie w życiu różne cele – schudnięcie jest jednym z nich. Ale od celu do działania daleka droga. Działanie podejmujemy tylko wtedy, gdy wierzymy szczerze, że uda nam się cel osiągnąć. Odchudzić się to nie zabawa. Trzeba systematyczności, pracy nad sobą, nad swoim ciałem, diet, ćwiczeń, potu. Jesteś na to gotowy? Odpowiedz sobie szczerze. Jeżeli nie – nie zaczynaj. To tylko strata czasu i popadanie w depresję i frustrację kolejnej porażki. Zacznij od głowy. Przekonaj się, że potrafisz. Polecam coachingi. Jak nie wiesz, co to – napisz do mnie lub poczytaj w necie. W zmianie sposobu życia, ważne jest, żeby mieć wsparcie. Pozdrawiam. Freelia.pl

    • AnatomiaZycia pisze:

      I to jest kolejny powód dla którego uważam, że ludzie zanim poczynią taki genialny filmik powinni się zastanowić. Łatwo rzucać hasłami, że trzeba używać przypraw, ale od samego dodawania kminku czy chilli nic się nie zmieni.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *