Pod wieloma względami 2015 był trudnym rokiem. Tyle razy coś poszło nie po mojej myśli, że w pewnym momencie przestałam liczyć porażki. Zamiast użalać się nad sobą to próbowałam wyciągać konkretne wnioski.Jednak jedną z nich uważam za osobistą lekcję życia.

Choć trzeba walczyć, o to co jest dla nas ważne to czasem trzeba sobie odpuścić sprawy beznadziejne.

 

Walka do upadłego to tylko bezsensowne wyczerpywanie zasobów. O wiele lepiej skupić się na tym, na co mamy wpływ. Na przykład rozwoju  i na tym, co daje nam szczęście.

Na szczęście, im bliżej było końca roku, tym działo się coraz więcej pozytywnych rzeczy zaczynając od stażu w firmie, która zajmuje się ortotyką, przez pomoc w reaktywacji grupy rekonstrukcyjnej, kończąc na kilku pomysłach na dobrze zapowiadające się projekty i poznaniu kilku naprawdę genialnych ludzi.

Dodajmy do tego zaliczenie 100km rajdu rowerowego, z którego mój rower wrócił niemalże w częściach oraz 5,5kg szczęścia w postaci przeuroczej piesi, a rok można uznać prawie za całkiem ciekawy, choć wymagający wielu wyzwań.

 Podsumowanie 2015

Pod kątem blogowym nie jestem do końca zadowolona. Choć wzięłam sobie za punkt honoru zmianę szablonu to „sprawy beznadziejne” zajęły mi tyle czasu, że zabrakło go na wszystko inne. Jednak strona się rozwija. Jak na dwuletni blog mam całkiem ładne cyferki i z tego mogę być dumna, prawda? Obiecuję, że będzie jeszcze lepiej. W tym roku, mimo magisterki i kilku innych wyzwań, na pewno będę miała więcej czasu. 

Plany, cele i postanowienia

W tym roku stawiam przede wszystkim na rozwój. To rok pisania magisterki, końca studiów, końca półrocznego stażu, który diametralnie zmienia moje podejście do fizjoterapii i rok kiedy będę musiała podjąć kilka naprawdę bardzo ważnych decyzji.

Decyzje blogowe są łatwe. Przede wszystkim zmiana szablonu, napisanie e-booka (mam kilka pomysłów) i zainteresowanie się newsletterem, aby być ze swoimi czytelnikami w stałym kontakcie. Myślę też o poszerzeniu załogi Anatomii Życia, bo choć uwielbiam to, co robię to nie jestem alfą i omegą. Ponieważ to wiedza i profilaktyka są podstawą długiego i zdrowego życia, więc im więcej rzeczy jestem w stanie „dostarczyć” swoim czytelnikom i im bardziej jestem w stanie namówić Was do zmiany przyzwyczajeń, tym mniej osób będzie cierpieć z winy złej diety i bezruchu.

Właśnie dlatego poważnie rozważam podjęcie współpracy z farmaceutą, dietetykiem i trenerem personalnym, którzy mają tak samo jak ja lekkiego bzika na punkcie szeroko pojętego zdrowia i zechcą dzielić się swoją wiedzą. Jesteś kimś taki? Pisz śmiało. 

anatomia.zycia@gmail.com

A prywatnie? Cóż… Wiele dróg i wiele możliwości. Zeszły rok zostawił mnie na rozstaju i choć z początku byłam przerażona to teraz doceniam fakt, że nie wpakowała się w jeszcze gorszą kabałę. Zamiast wiecznie naprawiać coś, co nie działa mogę wybrać po prostu inną drogą. A najważniejsze jest to, że mogę ją wybrać sama wedle swoich upodobań.

Moje życie i moje szczęście. Pamiętajcie, o tym i twórzcie taki świat w okół Was, aby czerpać z życia jak najwięcej radości. Życie jest krótkie i beznadziejnie kruche. Naprawdę chcecie je spędzić w wiecznej gonitwie, kłótni i żalu? Przecież czasami wystarczy odrobina odwagi i dobrej woli, aby przekuć zły los.  I właśnie tego Wam życzę w tym roku – sił oraz odwagi. 

Fot. Michael Matti

_____________________________________________________________________________________________________

Tekst Ci się podoba? Napisz komentarz i zostaw like! :)

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *