Prawdopodobnie z perspektywy cywilizowanego człowieka trudno nam sobie wyobrazić, że kiedyś wszystko wyglądało inaczej. I nie, wcale nie mówię tu o naszych pradziadkach, dla których jedzenie surowych ryb było by prędzej przykrą koniecznością, niż przyjemnością. Mimo wszystko spróbujmy sobie uświadomić, że nasz mózg kiedyś był inny. Przede wszystkim bardzo, bardzo dawno temu na ziemi nie było ludzi, tylko zwierzęta. To właśnie u nich trzeba szukać korzeni naszego mózgu. Każdy etap rozwoju Natury jest związany również z ewolucją mózgu, który jest najważniejszym organem naszego ciała. Można go śmiało porównać do komputera doskonałego. Jednak zanim się rozpiszę o jego doskonałości to cofnijmy się w czasie o parę miliardów lat. 

Prymitywny świat potrzeb

Trzymając się naukowej teorii zdarzeń to możemy śmiało założyć, że życie na Ziemi zaczęło się około 3 miliardy lat temu.  Na samym początku były sinice, bakterie i bezkręgowce, a następnie ryby, płazy oraz gady. Tak w skrócie i bez trudnych nazw. 

Chciałabym zauważyć, że proces powstawania kolejnych form życia trwał dosyć długo. Dopiero około 500 milionów lat temu wyszły na ląd pierwsze rośliny oraz zwierzęta. Ich mózgi były niewielkie i ni jak nie przypominały tego, co dziś mamy w naszych ludzkich głowach. Najstarszą i najbardziej prymitywną częścią mózgu jest pień mózgowy. Otacza on szczyt rdzenia kręgowego. Mały i bardzo prosty mózg umożliwiał przeżycie. Wszystko to, co działo się to były proste reakcje i proste potrzeby. Życiem kierowało coś, co my z naszego punktu widzenia nazywamy instynktem

Można śmiało mówić, że gady w pewnym sensie były zaprogramowane by przeżyć. Ich celem była prokreacja, walka i przeżycie. W pniu mózgowym są regulowane wszystkie czynności życiowe jak oddychanie, praca serca, połykanie czy żucie, ale nie ma miejsca na naukę. Zresztą, kto by się przejmował nauką? Przecież gigantyczne stwory nie miały między sobą dyskutować kto pierwszy zeżre ofiarę. 

by Gemma BouPhoto  by Gemma Bou

Uczymy się uczyć

Około 100 milionów lat temu rozwinęły się starsze obszary korowe, które warunkują powstanie ośrodkowego układu nerwowego. Jest on odpowiedzialny za emocje oraz najprostszą pamięć

Ciekawostką jest to, że emocje wydają się być bardzo mocno związane ze zmysłem powonienia, a dokładniej rzecz ujmując z komórkami, które znajdują się w płacie węchowym. Jedna warstwa odbierała sygnały zapachowe i przydzielała je do odpowiedniej kategorii typu: jadalny lub trujący, swój lub wróg. Druga warstwa wysyłała sygnały pozwalające na zachowanie się w odpowiedni sposób: jeść, kopać, uciekać. 

Emocje właściwe pojawiły się dopiero u ssaków wraz z wytworzeniem układu limbicznego. To ta część, która obejmuje pień mózgu. Kiedy naszym ciałem żądzą silne emocje jak złość, radość, strach miłość, wstręt czy namiętność to kieruje nami właśnie układ limbiczny. 

Starsze obszary korowe to również możliwość uczenia się i zapamiętywania. Jest to bardzo potężna broń, która wspiera pierwotnego człowieka w procesie przetrwania. Zaczynamy dokonywać lepszych wyborów, szybciej dostosowujemy się do zmian i wykraczamy poza stałe, automatyczne odruchy. 

To bardzo proste. Jeśli po zjedzeniu padliny zatruliśmy się to następnym razem wiemy, że trzeba jej unikać. Owszem, węch nadal był bardzo istotny w kwestii wyboru pożywienia, ale w połączeniu z układem limbicznym byliśmy zdolni do porównania zapachu z dnia dzisiejszego oraz z tym jaki spotkaliśmy w przeszłości. W ten sposób mogliśmy lepiej rozróżniać co było dobre, a co złe. 

Szara pofałdowana masa, a cywilizacja

Kora nowa pojawia się dopiero po cofnięciu się miliona lat wstecz. Jest to najmłodsza część naszego mózgu, choć stanowi 85% całości. Tak, dokładnie – to ta wielka szara masa pozwijanych tkanek, którą dobrze znacie z ilustracji i filmów. Jest to „mózg naczelnych”. Większość filmowych teorii dotyczących zombie krąży w około tematu istoty szarej. Przede wszystkim martwe stwory uwielbiają ją jeść, po drugie same są jej pozbawione na przykład w wyniku infekcji. Dlatego zombie stać tylko i wyłącznie na prymitywne odruchy (a więc stare obszary korowe są również uszkodzone). 

Zombie muszą być pozbawione nowej koryPhoto by e_monk

W przeciwieństwie do dwuwarstwowej kory, ta stworzyła zupełnie nowe możliwości intelektualne i wszystko to co jest specyficzne dla nas ludzi. Wraz z tą pofałdowaną masą pojawia się analityczne myślenie, kalkulacja, sny, marzenia oraz logiczne rozumowanie. Nowa kora to siedlisko myśli. To tu są interpretowane informacje zbierane przez narządy zmysłów. W końcu prócz odczuć możemy dodać nasze własne, indywidualne przemyślenia. Jest to idealny grunt do powstawania idei, sztuki oraz wyobrażeń. 

W końcu możemy świadomie i rozumnie dostosowywać się do okoliczności, planować i obierać odpowiednie strategie, a co za tym idzie możemy przeciwstawiać się zagrożeniom. Nie trzeba być geniuszem, aby stwierdzić, że nasze szanse na przetrwanie znowu wzrosły. 

Wszystko to sprawiło, że w końcu możemy zacząć tworzyć cywilizację oraz kulturę. Jednak to nie wszystko. Wraz z pojawieniem się nowej warstwy, nasze emocje również weszły na zupełnie inny etap. Połączenie nowej kory mózgu z układem limbicznym pozwala na wytworzenie więzi rodzinnych oraz na bardziej subtelne uczucia. Nic już nie jest czarne, albo białe. Pojawia się wiele odcieni szarości. 

by michelhrvPhoto by michelhrv

Człowiek posiada najwięcej nowej kory w stosunku do innych gatunków, w tym małp człekokształtnych. Wyjaśnia to dlaczego nasz świat, emocje oraz zachowania są tak złożone i różnorodne. Zwierzęta zachowują się w określony sposób, ponieważ mają ograniczony zestaw reakcji. Zaś po człowieku możemy spodziewać się dosłownie wszystkiego. Jesteśmy potwornie kreatywnymi bestiami. W zasadzie nie ma drugiego tak złożonego systemu jaki stworzyli ludzie. 

W przyrodzie nic nie ginie

Musimy sobie uświadomić, że nasza „cywilizacja” jest zbudowana na emocjach, czyli „mózgu naczelnego” oraz reakcjach pierwotnych, które obserwujemy u gadów. Nic w przygodzie nie ginie. Wszystkie części naszego mózgu są ze sobą ściśle powiązane i biorą realny udział w naszym życiu. Nic więc dziwnego, że czasem dajemy się ponieść emocjom, albo wychodzi z nas dzikie zwierze. Myślę, że to ostatnie doskonale widać u mężczyzn. Ktoś komuś zajedzie drogę, albo zbyt pożądliwie spojrzy na jego kobietę i już szykuje się do bijatyki oraz brutalnej obrony terytorium.  

Na marginesie – czy to nie zabawne, że najpierw był „mózg emocjonalny”, a dopiero potem powstał ten „racjonalny”? Wiele z wyższych ośrodków mózgowych w zasadzie wyrosło lub stało się przedłużeniem układu limbicznego. Nic dziwnego, że emocje odgrywają tak dużą rolę w naszym życiu.  

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *