Czy Tobie też rehabilitacja kojarzy się z nudnym i mozolnym wykonywaniem w kółko tych samych ćwiczeń?* Ty jesteś dorosły. Ty rozumiesz, że to dla Twojego dobra. Dzieci przy tradycyjnych ćwiczeniach najzwyczajniej w świecie się nudzą. Możesz albo bezradnie rozłożyć ręce, albo zrobić wszystko co w Twojej mocy, aby zapewnić im odrobinę frajdy.

Możesz na przykład wymyślać różne gry i zabawy (tak – wbrew pozorom to nie jest jedno i to samo), opowiadać historie, wykorzystywać sprzęt rehabilitacyjny lub po prostu pozwolić się dzieciakom bawić. Im więcej, tym lepiej.

Jednym z wielu przykładów, że rehabilitacja dziecięca może być ciekawa i niestandardowa jest powstający na warszawskim Ursynowie plac zabaw dla dzieci niepełnosprawnych. Będzie się mieścił przy Przedszkolu Specjalnym nr 213. Jego głównym celem będzie profesjonalna rehabilitacja. 

Brzmi dobrze, prawda? 

W stworzeniu rehabilitacyjnego placu zabaw mają pomóc logopedzi, terapeuci integracji sensorycznej, rehabilitanci i psychologowie przedszkolni, więc jest szansa, że zrobią go raz a dobrze.

Co ciekawe plac zabaw sfinansował burmistrz urzędu dzielnicy. Przeznaczył na to niebanalną sumę 500 tysięcy złotych stawiają tylko jeden warunek. Plac zabaw po godzinach pracy przedszkola ma być dostępny dla wszystkich dzieci. Jednak rodzice wyliczyli, ze potrzeba 800 tysięcy złotych. Mają nadzieję, że pomogą ludzie dobrej woli oraz sponsorzy. 

Plany wyglądają dobrze, a część opisanych atrakcji przypomina te dostępne na innych placach zabaw. Dlatego – choć idea jest szczytna – to mam nadzieję, że to nie będzie tylko nowa nazwa dla dobrze nam znanych instalacji. Z drugiej strony część zapowiedzi szokuje. W końcu niecodziennie słyszy się o labiryncie, który ma oswoić dzieciaki z miejskimi dźwiękami lub o instalacjach do usprawniania małej i dużej motoryki. 

Jestem szalenie ciekawa końcowych efektów. Plac zabaw ma być gotowy na nowy rok szkolny. Nie wiem jak ty, ale ja będę śledzić projekt. Tu znajdziesz stronę Przedszkola Specjalnego nr 213.

A jak sprawa placów zabaw wygląda u Was? Na przykład mój (ten, na którym szalałam za dzieciaka) praktycznie nie istnieje. Została tylko piaskownica, a niedawno dodali niską, dziecięcą zjeżdżalnię i karuzelę. Okoliczne place wyglądają nie lepiej. Na niektórych nie ma nawet huśtawek. W zasadzie mamy tutaj jeden duży plac zabaw na cała dzielnicę i schodzą się na niego dzieciaki z całej okolicy.

Czyżby place zabaw były już przeżytkiem? A może rehabilitacyjne place zabaw to nowy trend, który niedługo zagości u nas na stałe?

 

*W tym miejscu bardzo mocno generalizuje. Rehabilitacja w warunkach nfz ma niejako wpisane kolosalne ograniczenia w proces zdrowienia. Problemów może być mnóstwo: od znudzonego personelu, który dostaje głodową pensję, zbyt małą ilość rehabilitantów w placówce lub braki odpowiedniego sprzętu, przez kiepskie planowanie i krótkie czasy zabiegów kończąc na błędnych decyzjach lekarzy, bo te też niestety się zdarzają. Pamiętaj, że rehabilitant nie jest Twoim wrogiem. Chce dla Ciebie jak najlepiej, ale jednocześnie nie jest robotem. Dlatego tym bardziej doceń jeśli trafisz na pasjonate, który dręczy Cię na milion sposobów – wszystko dla Twojego zdrowia.

Zdjęcie: Foter

_______________________________________________________________________________________________

Tekst Ci się podobał? Napisz komentarz i zostaw like! :)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *