Ja wiem mój drogi Czytelniku, że pewnie masz mnie już dosyć. Zamiast się skupić na tym, co jest najbardziej istotne to ciągle się chwalę. A to psiak, a to moje pierwsze warsztaty. A teraz jeszcze See Bloggers, które pewnie dla Ciebie jest tak obce, że równie dobrze mogłabym mówić do Ciebie po Marsjańsku, a efekt był by pewnie identyczny.

To tylko wydaje się takie proste. Wychodzisz na scenę. Dostajesz mikrofon i mówisz. A w kluczowym momencie – nagle i bez ostrzeżenia – zapominasz jak się oddycha. Jednak i tak się cieszę, że mogłam zostać prelegentem na konferencji Włącz aktywność. Ot taki mój mały debiut przed „żywą” publicznością i bezcenne doświadczenie.

Nagle z ciemności wyłaniają się skąpo ubrane kobiety w stroje rodem z Moulin Rouge, a w tle słychać ociekającą seksapilem piosenkę Lady Marmolade. Poruszają się z gracją kusząc swoimi ruchami. W trakcje tańca dwie z dziewczyn dyskretnie pozbywają się nadmiaru ubrań i nagle pojawiają się krwiście czerwone szarfy, a tancerki unoszą się w górę przenosząc swój seksowny taniec w przestworza.

Macie w życiu tak, że jednocześnie coś kochacie i nienawidzicie? Z jednej strony przeklinacie i zaklinacie, że nigdy więcej, a potem pchani jakąś dziwną siłą wracacie tylko po to, aby popełnić te same błędy? W dodatku nikt nie potrafi zrozumieć Waszej chorej miłości? Też Was podejrzewają o brak piątek klepki lub mało wyrafinowany masochizm? Oby, […]

Jestem prawdziwą szczęściarą. W połowie wakacji, tuż pod moim nosem, powstał fitness na świeżym powietrzu. Co prawda narządów na nim nie znajdziemy, ale przyrządy już tak. Jest ich mało i są w tej chwili główną dziecięcą atrakcją, ale i tak jestem przeszczęśliwa.

Zainspiruj się #1

Jest to prawdopodobnie pierwszy post z całej serii, gdzie będę pokazywać wszystkie ciekawe i intrygujące rzeczy, które mnie inspirowały lub zaskakiwały w minionym tygodniu. 

Po tarzaniu się w gąbeczkach przyszła pora aby swoją – już pobudzoną – kreatywność przelać na tshirty.

Endorfinki szaleją!

Dawno nie wróciłam do domu tak szczęśliwa, wyhasana i pełna energii zarazem. Pełna dzicz i odstresowanie po całym tygodniu zaliczone. Mało tego! Od soboty w Jumpcity prócz trampolin znajdziemy basen z gąbkami. Dzięki niemu, wraz z moimi znajomymi, odkryliśmy w sobie wieczne dziecko. 

Pamiętacie wrażenia z Małpiego Jaru? Tak, tego miejsca z gdańskiego ZOO, gdzie utknęłam na linach na co najmniej godzine i naklęłam się na przynajmniej rok z góry? Postanowiłam sprawdzić czy tylko miałam zły dzień i nie ma się, czym przejmować, czy może powinnam poćwiczyć. 

400 metrów kwadratowych trampolin brzmi świetnie, prawda? Można się wyskakać i wyszaleć do woli. Zapewniam, że nawet taki laik jak ja jest w stanie w ciągu kilku minut nauczyć się jak robić podstawowe obroty w powietrzu z pięknym, popisowym lądowaniem na pupie. 

Mój drogi Pamiętniczku! #2

Minęło już pół roku, od kiedy rozpoczęłam swoją przygodę z blogowaniem. Pierwsze trzy miesiące spędziłam na planowaniu, wymyślaniu nazwy i szukaniu szablonu. Na szczęście w kolejnych miesiącach mogłam już bardziej skupić się na pisaniu. I powiem Wam jedno – jest coraz ciekawiej! 

Niebo pokrywa gęsta szaro granatowa warstwa chmur. Wszyscy się gdzieś spieszą – prawdopodobnie chcą uciec przed zbliżającym się deszczem. Tymczasem na meksykańskim żaglowcu Cuauhtemoc jest tłoczno, gra muzyka, a marynarze z uśmiechem pozują do zdjęć.