Wystawa skierowana do przeciętnego Kowalskiego  z nieprzeciętną grubością portfela.

Choć podpisuje się obiema rękami pod każdą formą edukacji, nawet tak drastycznej jak nauka na ludzkich preparatach to przykro patrzeć jak nie wykorzystano wielu atutów jakie posiada ta wystawa. Przede wszystkim można odnieść wrażenie, że nie jest przyjazna dla odwiedzających. 

The Human Body ExhibitionMoże już nie będę się czepiać ani cen (zupełnie nie przystosowanych do polskich realiów), ani dokuczliwej duchoty i braku łazienek na terenie wystawy. Bardziej interesuje mnie dlaczego w pokojach nie ma ławek. Wiadomo, że dla przeciętnego Kowalskiego już sama tematyka może być dość drastyczna, a co dopiero zobaczyć na własne oczy postawione zwłoki z bebechami na wierzchu. Emocje gwarantowane i co ma człowiek zrobić? Udawać bohatera czy widowiskowo osunąć się na ziemię?

Pomijam już fakt, że wystawa powinna jak najbardziej służyć celom naukowym, więc nie rozumiem ani braku wymienionych wyżej ławek aby można było spędzić na wystawie jak najwięcej czasu, ani drastycznie przestrzeganego zakazu wnoszenia czegokolwiek – w tym notatek czy własnego atlasu anatomicznego.

Ponadto żyjemy w XXI wieku i śmiem twierdzić, że jeśli ktoś się pokusił o zainstalowanie telewizorów z krótkimi prezentacjami to dlaczego nie ma głosu? Opisów? Czemu nie obrazują bardziej złożonych reakcji w naszym organizmie, które by uzupełniały eksponaty? O interaktywności nawet nie wspominam…

Na szczęście pani przewodnik ( jeszcze raz gratuluję ukończenia w tym roku medycyny ) była wprost niesamowita. Opowiadała bardzo ciekawie o eksponatach i ciężko ją było zagiąć naszymi dociekliwymi pytaniami. Niestety nie było czasu na doczytywanie opisów zamieszczonych w gablotach. Przy tak dużej grupie jaką my stanowiliśmy nawet ciężko było jednocześnie oglądać i słuchać, a zaraz po skończonej wypowiedzi pani przechodziła natychmiast dalej. Niestety ta „wycieczka” nie przewidywała czasu „wolnego”.

Dodatkowa rada –  niestety po przebrnięciu przez wszystkie niedogodności nie możemy kupić choćby jednej pocztówki ( być może z szacunku, co wcale nie przeszkadzało stworzyć drogiego albumu na podstawie eksponatów). Więc jeśli lubicie pamiątki z ciekawych miejsc, albo waszym hobby jest robienie fotek na facebooka to polecam zrobić zdjęcia przy kasach. W środku już za samo odczytanie sms mili panowie ochroniarze podchodzą zwrócić uwagę.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *