400 metrów kwadratowych trampolin brzmi świetnie, prawda? Można się wyskakać i wyszaleć do woli. Zapewniam, że nawet taki laik jak ja jest w stanie w ciągu kilku minut nauczyć się jak robić podstawowe obroty w powietrzu z pięknym, popisowym lądowaniem na pupie. 

Miałam okazję przetestować Jumpcity w dniu otwarcia i uważam, że to świetna forma ruchu dla wszystkich, a już w szczególności dla opornych. Przypadnie do gustu małym dzieciom, które będą mogły do woli się wyszaleć, poprzez nastolatki, które chętnie będą się popisywać nowymi akrobatycznymi sztuczkami, na dorosłych kończąc. Podejrzewam, że Ci ostatni chętniej zmotywują się do ruszenia po pracy do miejsca, gdzie ruch jest raczej zabawą niż mozolnym wykonywaniem tych samych czynności jak na przykład podczas fitnessu. 

JumpcityW weekend tylko skakałam i wykonywałam podstawowe ćwiczenia, które połączone w całość sprawiły, że udało mi się zawirować w powietrzu. Muszę szczerze przyznać, że z początku wykonanie jakiejkolwiek akrobacji wydawało się niemożliwe. Od października ruszą również dodatkowe zajęcia jak JumpFitness ( zajęcia o średniej intensywności łączące ćwiczenia gimnastyczne i aerobik ), JumpWorkout ( szybko, mocno i intensywnie, dla tych, którzy chcą rzeźbić sylwetkę ) oraz zajęcia akrobatyczne gdzie każdy, nawet bez doświadczenia, będzie się mógł się nauczyć wykonywania salt, fiflaków i innych figur. 

Na filmie poniżej widać jak amerykanie bawią się w podobnym miejscu i przykładowe ewolucje. 

Skąd pomysł na powstanie parku trampolin? 

JumpcityMiałam okazję chwilę porozmawiać z pomysłodawca projektu, który nie ukrywa, że inspirację znalazł w internecie. Dzięki jego pasji, my mamy możliwość zaznać zupełnie nowej formy spędzania wolnego czasu jakim są właśnie skoki na trampolinach. Do wyboru mamy jeden seans skakania ( 40 minut już od 10/15 zł ) lub zajęcia z trenerem, który pozwoli nam bardziej efektywnie wykorzystać możliwości jakie daje elastyczne podłoże. Mam tylko nadzieję, że ceny dodatkowych zajęć będą równie konkurencyjne. Parku szukajcie w Gdyni na ulicy Tadeusza Wenty, niedaleko centrum miasta oraz na stronie

Okiem fizjoterapeutki 

Przede wszystkim trzeba pamiętać o rozgrzewce. Nie ważne czy jesteś rasowym kanapowcem, który rusza się od święta, czy w raz z całą rodziną prowadzisz aktywny tryb życia – kilka minut dodatkowego ruchu pomoże zminimalizować ryzyko skręcenia stawu lub naciągnięcia mięśni. 

Pamiętajmy również o bezwzględnym słuchaniu instruktora. To on wyjaśni nam technikę prawidłowego skakania, upadania  i wykonywania ćwiczeń. On robi to dla naszego dobra. Poza tym zachowajmy ostrożność. Na trampoliny wchodzi do 20 osób i mimo tego, że każda z nich ma swoją własną przestrzeń do skakania to pamiętajcie, że nie jesteście sami. Zapomnienie się może skończyć się bolesnym zderzeniem. 

Zalety, zalety i jeszcze raz zalety

JumpcityMiejsce oczywiście polecam. Ciężko znaleźć formę zajęć gdzie intensywny ruch będzie jednocześnie przyjemnością. Skacząc uruchamiamy mnóstwo mięśni, które szybko się kurczą i rozkurczają, co daje podobny efekt jak podczas sprintu. Nic dziwnego, że podczas godziny na trampolinie możemy spalić do 1000 kcal. Brzmi niemalże bajecznie, prawda?  Dodatkowo tego typu trening zapewnia nam harmonijny rozwój całego ciała, poprawia kondycję oraz wydolność całego organizmu. Jakby tego było mało skoki są idealną metodą na redukcję stresu. Wszystko dzięki uwalnianej do krwi endorfinie, która skutecznie poprawia nastrój. Zresztą, czy ten uśmiech nie mówi sam za siebie?

_____________________

 Zachęcam do polubienia bloga na facebooku

Tutaj  znajdziesz więcej zdjęć z Jumpcity

fb.com/AnatomiaZycia 

One thought on “Trampolina to jest to!

  1. Obowiązkowo muszę się wybrać do Gdyni i poskakać. Zachęciłaś mnie:)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *