Jeszcze do niedawna przeziębienie nie kojarzyło mi się z Fervex’em, tylko z bańkami i domowym syropem cebulowym. Lubiłam go. W przeciwieństwie do syropu z czosnku, ten był przyjemnie słodki. Mama musiała mi go wydzielać, bo inaczej budził się ze mnie mały łasuch, który pewnie zeżarłby cały słoik łącznie z cebulową wkładką. 

Już wtedy wiedziałam, że dostaje go po to, aby szybko pozbyć się denerwującego kataru i uciążliwego kaszlu. Jednak wtedy była to dla mnie magia. Z ostrej i mało ciekawej dla dziecka cebuli mama robiła lecznicze słodkości. Musiało upłynąć wiele lat, abym mogła dowiedzieć się, że cebula to wartościowe warzywo, które dla mojego własnego dobra powinno być obecne w mojej codziennej diecie. 

Cebula jako skarbnica zdrowia

Poza tym cebula zawiera wiele enzymów, takich jak chociażby fermenty. Ułatwiają one trawienie. Jest również sporo składników mineralnych: siarka (jeden z najważniejszych makroelementów potrzebnych człowiekowi do życia; ma między innymi wpływ na włosy, skórę i paznokcie), żelazo (niezbędne w walce z anemią), potas (odpowiada za kontrole ciśnienia krwi, pracy nerek i reguluje gospodarkę wodno-elektrolitową), magnez (pewnie od razu kojarzą Ci się reklamy tabletek na stres), mangan (jego działanie jest dość zróżnicowane; ma wpływ nie tylko na układ nerwowy, ale również na…. libido i ogólną sprawność seksualną), fluor, fosfor  i wapń (budulec kości), cynk (działa przeciwwirusowo), czy selen (działanie przeciwmiażdżycowe). 

Jest również sporo witamin takich jak witamina A ( na przykład bierze udział w regeneracji komórek i tkanek oraz zapewnia dobrą kondycję skóry), witamin z grupy B (witaminy z tej grupy mają głównie wpływ na układ nerwowy, w tym poprawiają sprawność intelektualną), witamina C (wspomaga odporność organizmu), witamina E (znana jako witamina młodości, ponieważ spowalnia procesy starzenia się skóry). 

To nie koniec listy. Inne składniki lecznicze to kwas foliowy (bierze udział w syntezie kwasów nukleinowych, z których powstaje DNA), flawonoidy (działanie moczopędne), czy glukokinina (hormon roślinny o działaniu przeciwcukrzycowym).

Cebula – silny antybiotyk i środek antyseptyczny

Sok z cebuli działa jak antybiotyk. Zwalcza bakterie i jednocześnie podnosi odporność. Można ją stosować zarówno zewnętrznie w postaci kompresów do leczenia ran, oparzeń, czy pospolitego trądziku, czy wewnętrznie do leczenia infekcji. Zalecana jest również jako środek zapobiegający zachorowaniom. 

Zaleca się również przykładanie plasterka cebuli w miejscu ukąszenia owadów. Zmniejsza opuchliznę oraz swędzenie. 

Cebula – środek wykrztuśny i przeciwkaszlowy

Słodki syropek z cebuli to klasyka, jeśli chodzi o domowe sposoby leczenia. Jest idealnym lekiem na wszelkiego rodzaju infekcje górnych dróg oddechowych od zapalenia gardła przez zapalenie zatok przynosowych do zapalenia oskrzeli. Wszystko dlatego, że syrop z cebuli zmniejsza wydzielanie śluzu oraz rozrzedza go. Dzięki temu jest łatwiej wykrztusić zalegającą wydzielinę. 

Cebula – działanie przeciwcukrzycowe

Cebula zawiera wspomnianą już glukokininę. Jest to hormon roślinny, który zapobiega rozwojowi cukrzycy. W dodatku obniża poziom cukru we krwi, a co za tym idzie zmniejsza ilość wydzielanej insuliny. Jest tylko jeden warunek. Cebula musi być surowa. 

Warzywo wszechstronne

Wprowadzenie cebuli do codziennej diety nie jest trudne. Można ją śmiało dodawać do zup, sosów, potraw z mięs oraz twarogów, kanapek, czy sałatek. W szczególności polecam te ostatnie, bo im mniej przetworzone warzywo, tym lepszy z niego pożytek dla naszego organizmu. Ja najbardziej lubię cebulę w połączeniu z pomidorem na kanapce lub jako przystawka. Wystarczy pokroić pomidora na plasterki, a cebulę drobno posiekać. Całość przełożyć na talerzyk. Dodać sól, pieprz oraz nieco oliwy z oliwek i soku z cytryny lub octu jabłkowego. Pychota! 

Trzeba również pamiętać, że cebula to nie tylko warzywo uniwersalne w kuchni. Prócz wewnętrznego stosowania można bez problemu stosować je zewnętrznie w postaci kompresów, czy okładów. 

 Syrop z cebuli

Jest to przepis znany od lat przekazywany z pokolenia na pokolenie. Znała go Twoja babka, stosowało go też matka i pewnie wszystkie ciotki dookoła. Dopiero teraz został nieco zapomniany. Zupełnie niepotrzebnie! Jest prosty i wszechstronny w leczeniu infekcji górnych dróg oddechowych. 

Potrzebne składniki:

  • 1 cebula 
  • 2-3 łyżeczki miodu lub cukru
    ewentualnie przygotuj też połówkę cytryny

Przygotowanie:

  1. Przygotuj czysty słoiczek, deskę i ostry nóż. 
  2. Obierz cebulę i drobno posiekaj. 
  3. Przesyp do słoika, dodaj miodu (jest to zdrowsza wersja z dodatkowymi składnikami odżywczymi). 
  4. Można również dodać soku z połówki cytryny. Zawiera między innymi mnóstwo naturalnej witaminy C, która wspomaga organizm w procesie leczenia. 
  5. Zakręć słoik. Już po kilku godzinach będzie można podać pierwszą porcję syropu. 

Dawkowanie: 

Co babcia to inna metoda. Ogólnie przyjęło się, że dzieciom podaje się łyżeczkę, a dorosłym łyżkę syropu około 3 razy dziennie. 

*  *  *

Jeśli szukasz sposobów na jesienne grypki i katarki to koniecznie przeczytaj wpis, w którym blogerzy zdradzają swoje patenty. A w komentarzu zostaw swoje domowe przepisy na szybkie pozbycie się upierdliwego przeziębienia.

Źródło zdjęcia: Foter
_____________________________________________________________________________________________________

Tekst Ci się podobał? Napisz komentarz i zostaw like! :)

7 thoughts on “Ziołolecznictwo bez tajemnic: lecznicze właściwości pospolitej cebuli

  1. Jeśli chodzi o cebulę to jest też dobra na katar. Czasem wystarcza spanie obok talerzyka z pokrojoną cebulą, czasem patyczkiem z sokiem z cebuli można wnętrze nosa posmarować. Śmierdzi ale działa.

    • AnatomiaZycia pisze:

      W życiu nie słyszałam o wdychaniu pokrojonej cebuli, ale jak się nad tym nieco zastanowić to jeszcze do niedawna nie wiedziałam jakie cuda może sprawić napar z wrotyczu dodany do kompieli.

  2. Sisters92 pisze:

    Syrop z cebuli miałyśmy okazję pić, ale nie był zdecydowanie naszym ulubionym.

    • AnatomiaZycia pisze:

      Znacie inne przepisy na domowe sosy na przeziębienie?

      • Basieńka pisze:

        syrop z cebuli jest super ,ja robię syrop z czosnku jes chyba troszkę mocniejszy od cebuli .
        Przepis 3 główki czosnku polskego
        3 łyżki miodu naturalnego
        sok z dwóch cytryn
        łyżeczka imbiru.
        Przygotowanie ;czosnek przeciskam przez praskę ,dodaje miód,imbir i wszystko zalewam letnią przegotowaną wodą w słoiczku po dżemie,zakrecam wstawiam do lodówki i na drugi dzień jes gotowy syrop.

  3. Ewa pisze:

    Ja robię syrop z czosnku i zawsze pomaga. Długo się przed nim broniłam ale jak zaczęłam stosować okazało się, że dzieciaki które dopiero zaczęły przedszkole i chorowały ze 2 razy w miesiącu (tydzień przedszkola i tydzień choroby na zmianę) przestały chorować. I 3miesiące bez choroby przechodziły. W końcu odstawiłam syrop bo zaczął mi przeszkadzać czosnkowy smrodek i zaraz przyplątała się choroba. Sama u siebie wiele razy wyleczyłam przeziębienia i m.in zapalenia zatok z okropnym ropnym wysiękiem. Dlatego bardzo wam polecam. Najlepiej przyjmować zapobiegawczo raz dziennie po 15ml (dzieci i dorośli) . A w trakcie choroby można przyjmować dwa razy dziennie. Z resztą nie wiem czy są jakieś ograniczenia w stosowaniu bo dzieciakom mojej znajomej tak smakuje ze trzeba im było wydzielać i pili 50ml 3xdziennie.
    Mój przepis:
    > 6-8 ząbków czosnków przeciśniętych przez praskę
    > 3-4 łyżek miodu
    > Sok z 1 cytryny
    >1 szkl. letniej wody
    Składniki razem wymieszać (ja to robię w słoiku) i odstawić zamknięte na 12-24h w temp. pokojowej. Po tym czasie przecedzić i trzymać w lodówce.

  4. Cebula – to faktycznie bardzo wartościowe warzywo, szczególnie w połączeniu z czosnkiem, takim z naturalnych upraw, a nie hydroponiki.
    W okresie mojego dzieciństwa moja mama przygotowywała nam – wzorem swej mamy, czyli mojej babci – potrawę składającą się z posiekanych cebul i czosnku, obficie polanych olejem konopnym. Były to czasy, kiedy jeszcze światowym koncernom chemicznym nie udało się zwalczyć konopi, których włókno stanowiło konkurencję wobec włókna wytwarzanego przez przemysł chemiczny. Ale to dygresja. Otóż mama kładła nam na talerzyki porcję białego sera, na to osobom dorosłym po czubatej łyżce posiekanej cebuli i po czubatej łyżeczce posiekanego czosnku, polewała to olejem konopnym (a gdy go nie było, olejem lnianym lub makowym). Jadło się to ze wspaniałym chlebem z razowej mąki żytniej jej wypieku i popijało zsiadłym mlekiem lub maślanką. Rezultat był taki, że gdy w okolicy ludzie masowo chorowali na grypy i anginy, to z naszej rodziny (a właściwie – rodu) nikt tym chorobom nie ulegał. Pierwszy raz zachorowałem na grypę i anginę po przyjeździe na studia do Warszawy, gdzie takich podwieczorków z cebuli, czosnku i konopnego oleju zabrakło.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *